Występują : Naruto i Kyuutai
Siedziała w „Uniesieniu”. Atmosfera była gęsta…. Alkohol lał się
strumieniami, a w powietrzu unosił się dym papierosów. Jej uwagę przyciągał wir
ciał zespolonych miedzy sobą na parkiecie oraz jej bliski przyjaciel Naruto który siedział obok po jej prawej stronie.
Podkochiwała się w nim. Jego szaleńczo niebieskie oczy powodowały ze czuła
motyle w brzuszku. Słowa, gesty, uśmiech były tak czarujące ze odlatywała
podczas nocnych fantazji gdy kładła się spać samotna, fantazji tak mocnych ze
czuła w kroczu przyjemne mrowienie i ekscytujące dreszcze które powodowały ze
zasypiała wyczerpana z swoimi podróżami po seksualnej części wyobraźni. Był
przystojny, był szarmancki, pewny siebie i taki niedostępny. Podobał się kobietom
i był tego świadom. Coś niewytłumaczalnego w środku mówiło jej ze on wie ze jak
bardzo ona go pragnie. Jego przenikliwe spojrzenie zdawało się czytać ją jak
otwartą książkę. Ale był też chłopakiem jej najlepszej znajomej Kity. Widziała
ich związek. Był burzliwy. Czuła ukłucie zazdrości, gniewu i smutku gdy widziała
ich częste kłótnie ,a później gwałtowne wybuchy namiętności gdy się godzili.
Chciała go mieć dla siebie. Chciała patrzeć co rano w jego niebieskie oczy
Tulic się w jego ramiona, chciała spełnić z nim wszystkie fantazje i dać upust
dławionym pragnieniom. A mimo to, że tak bardzo pragnęła nigdy poza
koleżeńskimi przysługami, tajemniczymi uśmiechami i długim kontaktem wzrokowym
nie zrobiła żadnego innego kroku. Pozostały jej tylko fantazje i dzikie żądze
coraz trudniejsze do opanowania. Jej wielkie brązowe oczy zwęziły się i
zaszkliły. Jasna cera w porównaniu z czernią która preferowała na co dzień
dawała w niej kontrast tajemniczości i nieprzewidywalności. Lubiła czuć na sobie
spojrzenia mężczyzn, uwielbiała to przyjemne ciepło w okolicach splotu
słonecznego które rozchodziło się po jej całym ciele jak świeża farba wylana na
podłogę, czuła się wtedy bardzo atrakcyjna… Patrzyła na parkiet, postacie
wydawało jej się ruszały się jakby w zwolnionym tempie. Widziała posągową
brunetkę ruszającą zachęcająco biodrami, jej mini wirowała… jej ciało wyginało
się niesione magiczną wibracją. Widziała magiczną spirale w wielu kolorach
która przechodziła przez nią… płonęła, była królową tego miejsca. Powoli bardzo
powoli przeniosła swój wzrok na wysokiego chłopaka tańczącego obok niej. Miał
zamknięte oczy. Jego masywna sylwetka i subtelne ruchy biodrami sprawiały
wrażenie jakby pływał. Jego ręce błądziły po swoim własnym ciele. Widziała ogień
namiętności gdy kusząco dotykał sam siebie. Miała wrażenie ze z jego palców
bije jakaś niesamowita siłą która napełnia jego ciało i zdawałoby się ze otacza
go aura czystej magii i przyjemności. Czas zwolnił. Obserwowała go… robiło się
jej gorąco czuła jak wypełnia ja żar jak rośnie granat w jej środku, w jej
brzuchu. Wielokolorowy kulisty granat który szykuje się do eksplozji. Impulsy
powodujące dreszcze jeździły jej po udach. W ustach zrobiło się sucho ,a każdy
oddech zdawał się trwać wieczność. Patrzyła jak zahipnotyzowana. Czuła zapach
człowieka który tańczył, widziała wyraźnie i powoli każde mrugniecie, każdy
ruch. Dostrzegła jak przygryza sobie wargi, jak wbija swoje dłonie w umięśnioną
klatkę piersiową i nagle z jakich zupełnie niewytłumaczalnych powodów
zapragnęła go. Popatrzyła po znajomych. Jej kolega opowiadał cos jakiemu
facetowi z uśmiechem na ustach. Wstała weszła na parkiet.. poczuła wielką i
niewypowiedzianą wibracje w sobie. Teraz chłopak i brunetka tańczyli razem.
Wyglądali bardzo podniecająco. Jego noga miedzy jej udami… głęboki kontakt
wzrokowy.. dominacja.. splecione ciała w rytm cudownego niesamowitego tańca
seksualności… widziała ich usta. Jej nabrzmiała dolna warga była gotowa.
Pragnęła przyjemności i gotowa była ją dać. Jego dłoń na obejmująca ją za szyje
mówiła ze i tak ona będzie dzisiaj jego i żadna siła jest w stanie pokrzyżować
mu planów. Zaczęła sama tańczyć. W głowie jej wirowało a mocne basy głośnej
muzyki przenikały przez nią i potęgowały uczucie fascynującego mrowienia w jej
kobiecości. Dotykała się sama. Dłonie jej niewidzialnego kochanka krążyły po
jej ciele powiększając i tak wielka już ekstazę. Dotykała ud. Czuła niemal
namacalną przyjemność jakiejś niesamowitej i niewidzialnej siły która opanowuje
jej ciało. Jej palce krążyły po własnych piersiach.. dotykały karku i szyi.
Wyginała się jak w łóżku podczas uniesienia i niewyobrażalnej fali rozkoszy
postępującej coraz bardziej aż do nieuchronnie zbliżającego się wielkiego
orgazmu. Zamknęła oczy ………... Siedziała w pokoju. Panował półmrok. Jak ona się
tam znalazła? Była naga… ciało miała gorące. Ciężkie powietrze przesiąknięte
było afrodyzjakiem mocnego zapachu cynamonu i wanilii. Oddychała głęboko.
Pożądanie wciąż w niej rosło.. traciła kontrole i teraz to emocja zaczynała nad
nią panować… została zniewolona przez swoje pragnienie wielkiej przyjemności,
namiętności i niewyobrażalnej rozkoszy. Pomimo gorąca w pomieszczeniu miała
gęsią skórkę. Sutki na jej młodzieńczych piersiach były naprężone i miały kolor
dojrzałej borówki a gorąca wilgoć w jej łonie nakazywała jej czuć i podążać
dalej za jakże niebezpiecznym uczuciem które zaczynało władać jej ciałem.
Leżała na fotelu wyprężona, naga, zupełnie bezbronna i zdana na łaskę losu.
Chciała iść w to dalej. Wiedziała ze nie powinna ale chciała, logika przestała
się liczyć. Nie mogła się oprzeć. Chciała zostać zabrana przez fale rozkoszy na
granice wyobraźni… gdzie za tymi granicami nie ma już nic realnego, jedynie
emocje tak wielkie ze mogą porwać jej wszystkie opory na kawałki i sprawić ze w
całkowitej zgodzie ze sobą zrealizuje swoje najbardziej szalone i wyuzdane
fantazje…. Popatrzyła przed siebie… widziała dwa ciała splecione w miłosnym
uścisku, zdawały się być jednością… to dwaj tancerze z klubu. On przyciągnął
brunetkę plecami do siebie mocnym targnięciem za włosy i wpił się jej ustami w
kark…. Jego dłonie zaczęły pieścić jej wydatne wielkie piersi… Wyciągnięta na
fotelu obok młoda dziewczyna poczuła niezwykle delikatne przyjemne niewidzialne
siły.. jakby ktoś rozpalonymi opuszkami palców pieścił jej piersi… czas
zwolnił…… Każda sekunda napajała ją rozkoszą. Jak przez mgłę… do jej uszu
dobiegł miękki jak aksamit władczy głos…… BĘDZIESZ MOJA… ZABIORE CIĘ DALEJ NIŻ
KTOKOLWIEK INNY… rozchyliła nogi… wielki granat pulsował jej w brzuchu.. rósł i
pęczniał coraz bardziej… zamknęła oczy… czuła niewypowiedzialne niesamowite
uczucie przyjemności i rozkoszy…. Jej ciało drgało. Zupełnie jakby ona
doświadczała przyjemności i pieszczot na które patrzyła… czuła ogień na szyi… i
przeszywający impuls jak prąd który zabłądził na jej piersiach i powodował w
nich tańce pożądania. Zamknęła oczy. Jej oczom ukazał się kolor mocnej
czerwieni. Czerwień zawsze kojarzyła jej się z pożądaniem i namiętnością. A na
dole horyzontu ogień który palił i pożerał nieuchronnie tą czerwień. Czuła ze
to jest coraz silniejsze. Ze będzie coraz bardziej dominujące. Czuła jak gorące
soki zaczęły z niej wypływać. Pieściła sobie brzuch. Uczucie wibracji i
mrowienia w nim było tak mocne ze aż namacalne… i znowu przyszedł głos. Otworzyła
z ogromnym wysiłkiem oczy. Dalej była w pokoju, tym samym pokoju. Dygotała jak
w wielkiej gorączce. Czy uczucie podniecenia może być tak wielkie i tak silne
ze staje się chorobą?? Zobaczyła wzrok bruneta kopulującego ze swoją
niewolnicą. Parzył na NIĄ… wiec widział ją… poczuła przerażenie i strach które
zmieszało się jej żądzami, spotęgowały je tylko w tej mieszance. Jej uszom
jakby z oddali, jakby był echem znowu dał się słyszeć głos… TY DZIWKO.. był
silny i dominujący….. Patrzyła na niego. Czuła się bezbronna, czuła się taka
słaba, taka zdominowana i to poczucie napełniło ją oddaniem, zupełnie
nieoczekiwanie zapragnęła tego jeszcze mocniej. I nagle jakaś tajemnicza siła
rozdarła jej łono i zalała je falą niewyobrażalnie przyjemnego gorąca. Poddała się
już nie mogła się opierać, nie chciała. Rozkosz wpompowana w nią rozbiła
wirującą kule w jej brzuchu na tysiące małych strzałek a one rozbłysnęły się w
oka mgnieniu po całym ciele i skumulowane w kuli żądze zawładnęły nią w
całości. Jej ciało wiło się na fotelu. Czuła żarzące ciepło i lodowate zimno
jednoczenie… Z ust wydarł się jej krzyk rozkoszy. Powieki opadły a w głowie
ukazał się obraz ognia trawiący czerwień. Działo się i postępowało, coraz
silniej. Uczucie rozkoszy zawładnęło nią całkowicie. Została jego niewolnicą a
teraz zaczynało się potęgować.. czuła fale gorąca wlewające się w nią poprzez
jej rozpaloną kobiecość. Jej język tańczył w ustach jak szalony zęby
przygryzały twarde i nabrzmiałe wargi… wyła i wiła się na fotelu. Ogień
wypełniał całe jej ciało. Dłonie mocno pieściły każdy centymetr napełnionej
niesamowicie silną rozkoszą skóry. Ciało niewolnicy pożądania i
niewypowiedzianej niesamowitej ekstazy. Czuła się spełnieni ona, oddana w
grzesznej przyjemności. Miała wrażenie ze unosi się w powietrzu a jej ciało
pieszczą miliony dłoni a każda dłoń dawała inne uczucie. Przyjemność,
namiętność, pożądanie, rozkosz, poniżenie, dominacje, oddanie, bycie spełnioną.
Wielki żar wpływał przez jej kobiecość do jej łona i i coraz mocniej podsycał
jej stan. Twarde i czarne z przyjemności sutki chciały eksplodować bo właśnie
przez nie rozkosz chciała opuścić jej ciało. Szczytowała. W spazmach, w jękach,
nie panowała nad sobą, to rozkosz nad nią panowała, Ona oddała się jej i
zastała zabrana bardzo daleko. W jej głowie buzował ogień który spajał to
wszystko i niewidzialnymi nitkami wysyłał jej pragnienia w każde miejsce na jej
ciele. Wiła się i krzyczała z ekstazy zalewana coraz to silniejszymi
doznaniami. W końcu z wielkim trudem i olbrzymim wysiłkiem otworzyła oczy…
Znowu siedziała w klubie przy stoliku. Było jej gorąco. Była czerwona na
twarzy, miała nabrzmiałe sutki i ciężkie oczy. Nerwowo popatrzyła na zegarek.
Minęły 53 sekundy. Nie mogła w to uwierzyć. A więc tyle to trwało. Tylko tyle??
Poczuła dotyk na ramieniu. Delikatny ale silny i spokojny jednocześnie.
Popatrzyła w gorę.
- Witaj,
bardzo chciałbym z Tobą zatańczyć.
To był
chłopak z jej fantazji. Patrzył jej przenikliwie w oczy i uśmiechał się.
Poczuła ze fala z której dopiero się otrząsnęła wraca. Wstała na drżących
nogach i ruszyła z nim w stronę parkietu. Poczuła inny uścisk na ramieniu. To
jej ulubiony przyjaciel Naruto, uśmiechał się szczerze i patrzył na nią swoimi
przebiegłymi oczami. W końcu przysunął się i szepnął jej do ucha
- Niech
emocje prowadzą Twoje ciało, wtedy zajdziesz dalej niż możesz sobie wyobrazić.
By Naruto Uzumaki.

0 komentarze: