Nie lada
problem miałam z Meg. Skąd wziąć gwałciciela? I to w dodatku takiego, który by
się jej spodobał, a ponadto nie zrobił jej krzywdy? Rozmawiałam o tym ze
znajomym, który zna wielu młodych mężczyzn, gotowych za odpowiednią sumę w
zasadzie na wszystko. Umówił mnie pewnego popołudnia w pobliskim pubie z dwoma
panami, których personaliów nie znałam, ale wiedziałam jedno - byli godni
zaufania i, co równie ważne, w typie Meg.
Drugi natomiast
- całkowite przeciwieństwo pierwszego - krępy blondyn, z okrągłą twarzą i
blizną, która biegła od oka aż po samą kanciastą szczękę. Usta miał wąskie, a w
jego bladoniebieskich oczach panowała temperatura grubo poniżej zera. Pod
skórzaną kurtką i ciemnymi spodniami ukryte były twarde muskuły. Gdy się
uśmiechnął, błyskał złotym zębem. Ten mógł niejednego przerazić... Nazwałam go Gray.
Po krótce
przedstawiłam sprawę. W miarę rozwoju rozmowy miałam pewność, że dobrze
wybrałam. Zapłaciłam uzgodnioną sumę - czego się nie robi dla przyjaciółki -
jeszcze raz potwierdziłam scenariusz i ruszyłam do domu. Nie czekałam zbyt
długo. Trzy dni później zadzwonił do mnie Gray i szczegółowo zrelacjonował całe
zdarzenie.
"Meg
wyszła z pracy dopiero późnym wieczorem, zmieniając najpierw strój z
eleganckiego, służbowego kostiumu na bardziej wieczorowy. Wyglądała naprawdę
sexy. W pantofelkach na wysokim obcasie i mini spódniczce, nie mówiąc już o na
wpół rozpiętej jedwabnej bluzeczce, zapierała dech w piersiach. Siergiej z
trudem powstrzymywał swój temperament.
Piękna
brunetka - powiedział - i kusząca - dodał kiedy spostrzegł jak kołysze
biodrami, a opięta mini spódniczka uwydatnia krągłości jej pośladków. Weszła do
pobliskiej restauracji. Muzyka głośna, wulgarne rozmowy. Lustra i migające
światła drażniły oczy. Cały podest pełen skąpo ubranych kobiet i napalonych
mężczyzn. Usiadła przy barze. Niedługo potem dosiadł się do niej młody
mężczyzna, przypominający podrzędnego bawidamka. Postawił jej drinka i
rozpoczął rozmowę. Meg w krótkim czasie zmieniła zdanie, odwróciła się w
przeciwną stronę i zaczęła kokietować starszego od niej mężczyznę, siedzącego
po drugiej stronie. Po pewnym czasie ruszyli na parkiet. Siergiej widział jak
położyła dłonie na biodrach mężczyzny, a długie czerwone paznokcie wbiły się w
jego pośladki. Ruchy jej ciała były gwałtowne i prowokujące. Ugięte kolano co
rusz wsuwało się między nogi partnera, a uniesiona wysoko spódniczka odsłaniała
przeźroczyste majteczki. Ten z trudem panując nad sobą raz za razem spoglądał w
dół.
Nie tylko
zresztą on. Także Siergiej oraz młodzian przy barze, który również nie
spuszczał oczu z wypiętych pośladków Meg. Na jego twarzy malował się cyniczny
uśmieszek eksperta od tego typu kobiet, za jaką uważał Meg, a w oczach płonęło
pożądanie. Gdy taniec się skończył, wróciła do baru i nagle pocałowała go w
usta. Siergiej zauważył, że włożyła mu język do ust.
Ta zabawa
trwała dobrych kilka godzin. Raz głaskała jednego czule po udach, a zaraz potem
obejmowała w tańcu drugiego. Potem znów tuliła się do piersi młodszego, a
tamtemu szeptała czułe słówka, ocierając się kolanem o jego udo. Co jakiś czas
drażniła ich naprężone w spodniach członki. W pewnym momencie powiedziała do
młodszego, że chciałaby z nim wyjść, ale nie chce ranić tego drugiego, a
następnie włożyła jego ręce między swoje gołe uda, aby wiedział, że nie
żartuje. W chwilę później obiecywała podobnie drugiemu, pozwalając by wsunął
swoją dłoń pod jej bluzkę i dotknął jej jędrnych piersi. Gdy przeczesując palcami
włosy powiedziała, że wychodzi do domu i że pozwala im się odprowadzić byli już
nieźle rozochoceni.
Po paru
minutach w ślad za nią ruszył Siergiej, a za nim ja. Na zewnątrz ani żywego
ducha. Dzielnica taka, że wszystko tu się mogło zdarzyć. Bez trudu
dostrzegliśmy Meg i jej adoratorów. Widzieliśmy jak w pewnej chwili zatrzymała
się i powiedziała:
Chyba za
dużo wypiłam. Wiecie na co mam teraz ochotę? Obejrzeć wasze kutasy. No, na co
czekacie? Wyciągać i to już! - Obaj mężczyźni popatrzyli na siebie zmieszani,
ale posłusznie wykonali rozkaz. Meg ostrożnie wzięła do ręki oba członki i
cofnęła się wyraźnie rozczarowana.
Eeeee...
marne te wasze fujarki. Ja na waszym miejscu wstydziłabym się je komukolwiek
pokazać. Myślałam, że macie się czym pochwalić... i poczęstowała ich głośnym
rechotem ulicznicy - Żegnajcie.
To mówiąc
odwróciła się na pięcie i zaczęła biec, przy czym co chwilę się oglądała, dając
do zrozumienia, że pragnie, aby ją gonili. Mężczyźni byli wściekli, jednak po
krótkiej naradzie i steku wyzwisk skierowanych pod adresem Meg, nie zdecydowali
się na pogoń. Bali się, że zacznie krzyczeć. Zawrócili z powrotem do baru.
Ulica
opustoszała, a Meg stanęła pod pobliską latarnią i nie podejrzewała nawet, że
obserwuje ją czwórka czujnych oczu. Siergiej był bardzo zadowolony - jeszcze
nigdy w życiu nie patrzył na kobietę tak spragnioną gwałtu i tak jednocześnie
atrakcyjną. Meg skręciła w ciemną uliczkę, postanawiając pójść do domu okrężną
drogą. W powietrzu unosił się smród odpadków bijący ze stojących tu co kilka
metrów śmietników. Razem z Siergiejem, z kocią zręcznością wyprzedziliśmy ją i
schowaliśmy się za rogiem. Meg zbliżała się do nas kołysząc biodrami. Jej
piersi rytmicznie falowały.
Niespodziewanie
wyszliśmy jej na spotkanie. Przestraszyła się nie na żarty, choć przecież
zawsze marzyła o takim spotkaniu. Najbardziej chyba przeraziło ją moja zwalista
postać. Siergiej zrobił krok do przodu. Jego twarz pokrywał kilkudniowy zarost.
Ubrany był w zniszczone robocze drelichy i brudną rozdartą koszulę polo. Wyjął
z kieszeni nóż sprężynowy i otworzył go. Długie ostrze połyskiwało złowrogo.
Zwilżył językiem wargi i zbliżył się do Meg.
Dziewczyna
wpadła w panikę i zaczęła spazmatycznie szlochać. Ucichła dopiero, kiedy
położyłem na jej ustach swoją ogromną łapę. Drugą zaś objąłem ją wpół,
zgniatając przy tym bezlitośnie piersi, i zaciągnąłem do wnętrza
nieoświetlonego śmietnika. Siergiej z nożem w ręku wszedł za nami.
Spróbuj
tylko pisnąć - położył jej ostrze na szyi - a zobaczysz...
Meg
potrząsnęła twierdząco głową. Wtedy odsłoniłem jej usta. Nagle księżyc wyjrzał
zza chmury i zobaczyła nasze twarze. Siergiej wydał jej się zbyt drobnej budowy
jak na gwałciciela. Zauważył to wahanie w jej oczach i natychmiast udowodnił
jej, że jest w błędzie. Odsunął nóż od jej szyi i uderzył ją kilkakrotnie
otwartą dłonią, póki nie poczuła piekącego bólu. Trochę poczuł się winny, ale
nie mógł wypaść ze swej roli. Pocałował ją, drapiąc twarz twardą szczeciną.
Ponieważ
trzymałem ją od tyłu za ręce, mógł z nią robić co chciał. Wszystko, co tylko mu
się spodobało. Gryzł jej wargi, a rękoma dotykał podbrzusza. Ugniatał brutalnie
piersi i śmiał się głośno, czując pod palcami nabrzmiałe brodawki. Potem jedną
ręką rozchylił uda i zaczął maltretować szparkę. Meg syknęła z bólu.
Spokojnie
maleńka, nie skrzywdzę cię - mówiąc to zaśmiał się szyderczo, a ja wykręciłem
jej mocniej ramiona.
Po jej
twarzy popłynęły łzy. Siergiej zlizywał je tak, jakby ich widok go podniecał.
Potem wyciągnął jej bluzkę ze spódnicy i jednym szarpnięciem rozpiął guziki.
Cofnął się, aby z dystansu ocenić jej nagie piersi. Jasnoczerwone brodawki były
długie i twarde.
Rozkoszne
cycuszki! - krzyknął i brutalnie uszczypnął jedną z piersi - Pragniesz bym ci
ulżył, całując te sterczące jagody? - Meg wpatrywała się w niego, nie bardzo
wiedząc co odpowiedzieć. Zgodziła się licząc, że w międzyczasie coś wymyśli.
Siergiej
nachylił się i wyciągnął język. Zaczął pieścić jej ciało. Począwszy od
płaskiego brzucha przesunął nim powoli aż do długiej białej szyi. Potem wziął
do ust jedną z piersi. Całował ją i ssał, podtrzymując brudną ręką. Jego ciepły
język sprawiał Meg przyjemność, która mieszała sie z przerażeniem.
Czy to cię
podnieca? - zapytał unosząc głowę.
Tak -
odpowiedziała chrapliwie.
Sprawdzimy
to - włożył jej rękę między uda i dotknął palcami szparki. Była wilgotna i
nabrzmiała - Zgadza się. Mówisz prawdę - napierał na majteczki, wciskając jedwabny
materiał między wargi sromowe.
Mam tu coś
dla ciebie - Przesunął ręką po spodniach w miejscu, gdzie tkwił sztywny członek
- Jak myślisz, co to jest? Jej źrenice rozszerzyły się ze strachu. Miała
nadzieję, że to co widziała przez materiał spodni okaże się jakimś tkwiącym w
kieszeni, dużym przedmiotem. Jednak Siergiej nie czekając na jej odpowiedź,
otworzył rozporek i wystawił swój ogromny organ. Meg zamarła.
Klęknij
złotko i weź do ust to cacko!
To
niemożliwe, udławię się - próbowała obrony, ale milcząc chwyciłem ją z tyłu za
kark i zmusiłem, by uklękła. Zrobiłem to z taką siłą, jakbym chciał ją wcisnąć
w ziemię. Siergiej znowu położył na jej szyi ostrze noża, a drugą ręką ujął
swój nieludzko długi członek, przed którym Meg odczuwała większy strach niż
przed nożem.
Kazał jej go
powąchać, co zrobiła trzymając zaciśnięte mocno usta, a potem pocałować. Pod
naporem noża posłusznie otworzyła jednak usta i objęła wargami żołądź.
Chcę poczuć
tam twój język - rozkazał. Pocałowała członek jeszcze raz i posłusznie
przejechała koniuszkiem języka po jego czubku.
Obliż
brudasa na całej długości!
Meg, tak jak
poprzednio pokornie spełniła jego żądanie. Kiedy kilkakrotnie przejechała
językiem od nasady po żołądź, padł kolejny rozkaz - Zabierz się za jądra! -
Zwilżyła językiem ogromne włochate kule.
A teraz
całe, aż po odbyt! - Meg cofnęła sie z odrazą, ale mocno przytrzymałem jej
głowę i wepchnąłem ją pomiędzy pośladki odwróconego tyłem Siergieja. Po chwili Rosjanin
odwrócił się i kazał otworzyć szeroko usta. Wepchnął do środka jedną trzecia
swojego monstrum. Ssij go - rozkazał, wkładając członek coraz głębiej, tak że Meg
nie miała wyboru. Aby się nie udusić, musiała go ssać. Chwytała powietrze jak
ryba. Siergiej bawił sie w tym czasie jej piersiami podrzucając je niczym
piłki. Wchodził i wychodził z jej ust, rozkoszując się widokiem jąder uderzających
o jej policzki. Przy tym zastanawiał się głośno, czy nie trysnąć spermą w jej
gardło. W końcu zrezygnował z tego pomysłu, ale zanim wyjął członka z jej ust,
zanurzył go tak głęboko, że Meg zaczęła się naprawdę dusić i dławić.
Teraz
wymasujemy od środka twoją cipę - oświadczył szeptem i poinstruował mnie, jak
zamierza to zrobić.
Położył sie
na kupie śmieci. Jego sterczący penis wyglądał jek sprośny fallistyczny totem.
Meg ciężko sapiąc, patrzyła osłupiała z przerażenia.
Zaciągnąłem
ją na miejsce kaźni. Siergiej ostrzem noża uniósł jej spódnicę, a drugą ręką
chwycił za majtki i brutalnie je zerwał. Wsadziłem od tyłu zgięte kolano
pomiędzy jej uda. Zmusiłem ją, aby je szeroko rozsunęła. Oczom Siergieja ukazało sie całe bogactwo
jej szparki.
Unieś ją do
góry i posadź na moim rozkoszniaczku - jego organ zadrżał, jakby wiedział, co
go za chwilę czeka.
Nie! - krzyknęła
- Rozsadzisz moją szparkę, ty gburze. Zabijesz mnie!
Rób co ci
karzę! - Siergiej był nieczuły na jej błagania. Wsadziłem jedną rękę pod jej
kolana, drugą objąłem plecy i uniosłem do góry. Gdy szparka znalazła się
dokładnie na wysokości morderczej żołędzi, zacząłem powoli opuszczać
dziewczynę. Meg głęboko westchnęła i rozpłakała się, gdy poczuła w środku
czubek olbrzymiego kaptura. Siergiej widział to i polecił mi zwolnić. Rosjanin
wchodził delikatnie pomiędzy ścianki jej wąskiego gniazdka. A kiedy stało się
luźniejsze, zaczął powoli i rytmicznie wsuwać i wysuwać organ, pakując go
centymetr po centymetrze coraz głębiej.
O...! -
jęczała Meg - Ach!...ostrożnie...teraz lepiej... O!... tak dobrze - Włożyła
rękę pod pupę i zaczęła pieścić jego ciężkie jądra. Unosiłem ją i opuszczałem.
Nie przerywaj! - prosiła, mocno zaciskając powieki.
Nie przerywaj! - prosiła, mocno zaciskając powieki.
Będę cię
rżnął, ty japońska cipko - warknął Siergiej
- tak że popamiętasz mnie do końca życia.
Tak, zrób to
ze mną - odparła, opierając się stopami o ścianę śmietnika. Teraz lżej mi było
ją unosić i opuszczać.
Ta zabawa za
bardzo zaczyna ci się podobać! - powiedział Siergiej, a ton jego głosu stał się
jeszcze bardziej nienawistny - Gray, puść ją!
Natychmiast
wykonałem polecenie, a sztywne narzędzie tortur całą długością zanurzyło się w
jej cipce. Meg krzyczała z bólu, a fale gorąca, które uderzyły jej do głowy,
zwiastowały nadchodzące spełnienie. Otworzyła szeroko oczy i zaczęła drżeć pod
wpływem przenikającej ją rozkoszy.
Uklęknij na
ziemi! - krzyknął Siergiej do omdlałej Meg. Jęcząc z bólu, popychana przeze
mnie uklękła w nieczystościach, kładąc przez sobą dłonie. W tej pozycji mogła
dokładniej przyjrzeć się gwałcicielowi.
Zbliżył się
do niej powoli i chwycił za biodra, ponownie w nią wchodząc. Poczuła w środku
ostry ból. Ale resztkami sił stłumiła krzyk. Wiem, że nie chciała, bym znów
położył swoje ciężkie łapska na jej ustach. Odkryła, że jeżeli podczas tego
brutalnego stosunku przesuwa biodra na boki, sprawia to ulgę zmaltretowanej
szparce. Czuła się ogromnie wyczerpana przeżytym orgazmem. Nie sądziła wtedy,
że przeżyje rozkosz jeszcze raz.
Siergiej
poślinił palec wskazujący i włożył go jej do odbytu. Powoli i z wprawą
zagłębiał palec w jej tyłku. Meg sapiąc zaczęła unosić się i opadać razem z
nim. Ogromne jądra uderzały w jej pośladki. Gwałciciel i jego ofiara
rozkoszowali się sobą, tarzając się w nieczystościach jak prymitywne zwierzęta.
Włóż go
całego - prosiła - Jeżeli mnie gwałcisz, to zrób to jak należy, tryśnij spermą
jak najgłębiej!
Nie musiała
tego powtarzać. Siergiej chwycił ją oburącz za pośladki i zanurzył w niej cały
ogromny członek. Po chwili poczuła w sobie wybuch potężnego gejzeru.
Kiedy było
po wszystkim, zostałem przy niej, a Rosjanin poszedł po samochód. Wsiedliśmy do
środka - ja prowadziłem, zaś Siergiej w czasie jazdy posadził ją obok siebie na
tylnym siedzeniu i kazał pieścić swoje narzędzie tortur. Niedaleko jej
mieszkania, Siergiej zgwałcił ją po raz drugi i razem z rzeczami wyrzucił z
samochodu..."
Kiedy
wysłuchałam raportu Greya, położyłam się do łóżka. Niemal bezwiednie włożyłam
rękę między uda i zaczęłam drażnić palcami łechtaczkę. Była twarda, wilgotna i
obolała. W tym momencie zadzwonił telefon.
- Naruko? -
usłyszałam głos Meg.
- Tak?
- Naruko,
zgwałcono mnie...
- Naprawdę?
Gratuluję. Dobrze się bawiłaś... ?
0 komentarze: