Osobliwości Seksualne Kita x Ayumi




Cholerny idiota - wychlipała Kita w papierową chusteczkę podaną jej przez Ayumi.
- Dać ci następną? - przyjaciółka przysunęła się bliżej skulonej na sofie postaci.
Na pozór obie były diametralnie różne. Kita- niska szatynka, o długich włosach i  dużych piersiach, wzbudzała we wszystkich, pożądanie i instynkt opiekuńczy. Ayumi - blondynka szczupłej budowie ciała i szerokim uśmiechu jak również dużej pupy, emanowała spokojem, ciepłem, dawała poczucie bezpieczeństwa, przy tym miała jeszcze jedną bardzo pozytywną cechę - nie poddawała się łatwo. 


Ciężko było ją złamać, zastraszyć, popsuć jej wiecznie wyśmienity humor. Ze zdumiewającą łatwością odsłaniała rząd równych perłowych ząbków obdarzając rozmówców szerokim serdecznym uśmiechem. Miała długie, zmysłowe palce, których jak dotąd nikt nie zdołał zaobrączkować. Kręciło się koło niej wielu chętnych, zarówno młodszych od niej jak i dużo starszych, ale wszyscy ponosili sromotną klęskę, dając się Ayumi owinąć wokół małego palca. Popełniali niewybaczalny błąd, dając się tak łatwo omotać. Nie wiedzieli, że jej ideałem był może nie najprzystojniejszy, lecz za to o żelaznej osobowości przedstawiciel płci przeciwnej. Sama była twarda psychicznie, jednak szukała kogoś jeszcze twardszego, co przysparzało jej wielu rozczarowań. Teraz też musiała wykazać się swą odpornością i pocieszyć zrozpaczoną Kitę, która obwiniała się, że jej wybranek nie wspina się w sypialni na szczyty rozkoszy i że nie może w żaden sposób osiągnąć orgazmu ponieważ ciągle siedzi zapracowany w Lokalu , podejrzewała go o liczne zdrady. Naruto zdaniem Ayumi był kompletnym impotentem, ale powstrzymała się od złośliwych komentarzy, by nie zranić przyjaciółki do szaleństwa zakochanej w tamtym.
- Może to naprawdę moja wina? - zastanawiała się głośno Kita. - Może to ze mną jest coś nie tak?… - powiedz coś, Ayumi, błagam, bo zaraz znowu zacznę płakać - niebezpiecznie za szczypały ją powieki - boję się, że go stracę…
- Cóż kochanie, stwierdziła poproszona, jeśli dla niego liczy się tylko seks, a nie Ty jako dziewczyna, jako żywa istota, to może właśnie on nie jest ciebie wart, a nie ty jego. Chodź tutaj. - wyciągnęła do niej obie ręce - chcę cię przytulić.
Kita przysunęła się bliżej i uścisnęła mocno talię Ayumi. Ta najpierw czule pogładziła jasne, lekko pofalowane włosy dziewczyny, a potem wtuliła całą twarz w gąszcz splątanych kosmyków.
- Jak ślicznie pachną - wymruczała cichutko - słodkie wspomnienie z dzieciństwa… - musnęła wargami czubek głowy partnerki, a potem ujęła delikatnie dłonią szczupły podbródek Kity.
- Czy ktoś ci powiedział, jaka jesteś piękna? - spytała dziwnie ochrypłym głosem - wpatrując się usilnie w szaroniebieskie, migdałowego kształtu oczy przyjaciółki. Ta pokręciła głową przecząco.
W odpowiedzi Ayumi pochyliła się i swymi miękkimi, ciepłymi wargami złożyła pocałunek na purpurowych z natury ustach. Kita myślała, że to tylko takie cmoknięcie, ale nie. Pocałunek trwał i trwał… Całą wieczność. A gdy to sobie uświadomiła jej ciałem wstrząsnął długi, przejmujący dreszcz. Oddychała teraz szybciej, podobnie jak i Ayumi, a jej mózg zaczął krzyczeć, alarmować, ze robi coś złego, coś co nie powinno się nigdy wydarzyć, ale o czym podświadomie marzyła, do dawna, niemal wieki. Dlatego skupiła cały swój wysiłek na tym, by przestać myśleć, by przestać się hamować, pragnęła by kierowały nią, choć raz, rozpalone zmysły, dotąd całkowicie uśpione. Jęknęła cichutko, gdy Ayumi oderwała na moment swe wargi od jej skóry, by zaczerpnąć powietrza. Gdyby otworzyła teraz oczy, ujrzałaby rozszerzone nienaturalnie źrenice i nabrzmiałe usta Ayumi zbliżające się ku jej szyi. Złożyła na delikatnej skórze leciutki pocałunek, potem dotknęła jedwabistej powierzchni czubkiem języka, jeszcze później polizała Kitę ostrożnie. Dziewczyna początkowo zwisała w jej ramionach jak bezwładna lalka, przechylając się leciutko do tyłu. Lecz gdy poczuła, jak Ayumi powoli rozpina pierwszy guzik jej fioletowego sweterka, podskoczyła do góry, niczym rażona prądem
- Nie!! - krzyknęła rozpaczliwe, - nie… - dodała już znacznie ciszej. Zrobię to sama. Odsunęła się od falującej oddechem Ayumi i sięgnęła dłonią do rzędu twardych guziczków w kształcie kwiatów. Odpinała każdy z osobna, wysuwając przy tym koniuszek języka, czym nieświadomie wzbudziła falę pożądania w partnerce, która ochryple poprosiła:
- Szybciej, błagam.
Wreszcie kawałek fioletowej tkaniny opadł miękko na podłogę. Teraz przeszkodę stanowiła jedynie bawełniana koszulka na ramiączka. Ayumi z ulgą stwierdziła, ze Kita pozostała wierna swemu zwyczajowi i bez potrzeby nie zakładała żadnego biustonosza. Mówiła, że w nim czuje się, jakby jej ktoś założył kaganiec i że to jest najgorsza męczarnia. Teraz ten fragment bielizny stanowiłby jedynie kolejna zbędną zawadę. Przytłumiony blask lampki nocnej kładł blade, długie cienie na delikatnej skórze Kity. Powoli, bardzo wolno leniwym ruchem ramiączko koszulko zsunęło się nieco powyżej łokcia dziewczyny. Smakując wzbierającą w sobie rozkosz odchyliła głowę i przymknęła oczy. Ayumi odczytała ten gest jako zachętę do działania i przysunęła się bliżej, bardzo, bardzo blisko…
Z jej wnętrza wydobył się stłumiony jęk tęsknoty i oczekiwania. Jej ciało także błagało o dotyk, każdy centymetr jej skóry czekał na najdrobniejszą choćby pieszczotę a Ayumi nie miała wcale zamiaru kazać jej czekać. Ujęła dłoń Kity, która machinalnie otworzyła oczy i swymi wielkimi oczami patrzyła jak Ayumi kieruje jej rękę ku swoim piersiom skrytym pod bawełnianym T-shirtem. Najpierw palce Kity spoczęły na sutkach przesłoniętych cienkim materiałem i poczuła jak czerwona plamka ciemnieje a cały sutek robi się sztywny i twardy jak guziczek. Teraz Ayumi płynnie i niemal bezszelestnie pozbyła się górnego okrycia. W porównaniu do piersi Kity jej własne - określane przez nią dosadnie - cycki sprawiały wrażenie dwóch arbuzów postawionych obok sporych rozmiarów pomelo (pomarańcz olbrzymi). Opalone, jędrne, mięciutkie… A między nimi wąskie wgłębienie. I tu właśnie Ayumi położyła teraz dłoń Kity. Wszystko rozgrywało się jakby w zwolnionym tempie. Na sekundę tylko spojrzenia obu kobiet skrzyżowały się. Źrenice Kity słały komunikaty pełne sprzeczności. - co Ty robisz! - krzyczały groźnie:
- Umieram z rozkoszy - wyznawały jednocześnie omdlewającym szeptem, sypiąc rozpalone iskry pożądania.
W odpowiedzi na te wątpliwości Ayumi wymruczała nachylając się do ucha Kity:
- Kocham cię, maleńka; Kochaj się ze mną, ofiaruj mi się tak hojnie, jak ja daję ci siebie. Bez granic.
Kita musnęła palcem wypukłość zakończoną purpurową górką.
- Tak, tak… - szeptała zmysłowo Ayumi - jeszcze…
Teraz Kita słuchała tylko swoich instynktów. Pochyliła się i zaczęła obsypywać pocałunkami oba sutki, a w tym czasie Ayumi leciutko, jak powiew wiatru przesuwała palcami po plecach partnerki. Wrażliwe opuszki odbywały niesamowitą podróż wzdłuż kręgów kostnych, w górę i w dół kręgosłupa i jeszcze raz, i raz jeszcze…Wtem wypuściły się nieco dalej i zagalopowały się aż w głąb spodni Kity. Zabłądziły na chwilę w splotach koronkowych majteczek, by wreszcie dotrzeć do celu. Na tyle, na ile pozwalała szerokość ubrania Ayumi poklepała kochankę po ciepłym, nagim pośladku.
- Piękna pupcia! - wyrwało się jej - Trzeba zbadać, czy wdzięki po drugiej stronie są równie cudowne… - zawyrokowała, odsuwając ją delikatnie. Kita domyśliła się czego pragnie Ayumi  i szybko wyśliznęła się z dżinsów. Białe biodrówki były niewiele jaśniejsze od mlecznej skóry pachwin i wzgórka łonowego. Powyżej wznosił się i opadał z zawrotną prędkością pępek, a jeszcze wyżej znajdowała się głowa Kity zwrócona w stronę Ayumi, która jak zahipnotyzowana z wpół uchylonymi ustami wręcz pożerała wzrokiem dziewczynę. Nagle Kita zapragnęła tego bardziej niż czegokolwiek. W sumie nie próbowała tego nigdy dotąd, ale przecież zrobiła dzisiaj już tyle innych rzeczy na które przedtem nigdy się nie odważyła. Nawet w marzeniach i najskrytszych fantazjach nie przyszłoby jej to do głowy. A oto teraz…
Pijana namiętnością wsunęła pod warstwę koronki najpierw palec wskazujący, potem środkowy, wreszcie całą rękę. Nie patrzyła na Ayumi, pogrążona w odczytywaniu sygnałów, które przesyłało jej rozpalone ciało. Klęczała na puszystej białej skórze ścielącej się tuż obok miękkiego fotela, na którym jeszcze przed chwilą siedziały razem z Ayumi. Wrażliwe palce powoli odkrywały na nowo dobrze znane najskrytsze zakamarki jej ciała. Kąpiel, golenie przed pójściem na basem, to zupełnie nie to samo. W tej chwili liczyły się tylko reakcje pieszczonych szerokich warg porośniętych częściowo miękkim puchem kręconych, ciemnych włosków. Gdy nacieszyła się najbardziej zewnętrzną częścią sromu łakome koniuszki palców posunęły się głębiej ku mniejszym, ciemnoczerwonym wargom wewnętrznym. Były gorące, niemal parzyły, dziwnie lepkie, ale cudownie pachnące ją, jej własnym, pięknym, młodym ciałem. Stłumionym głosem krzyknęła nagle, bo nie spodziewała się że fala zalewającej ją namiętności okaże się tak potężna. Zaalarmowana tą manifestacją Ayumi jednym kocim ruchem znalazła się tuż przy Kicie. Położyła własne dłonie na biodrach partnerki, wzięła głęboki oddech i pragnąc, by ta chwila trwała wiecznie dotknęła gumki biodrówek Kity. Całe ciało dziewczyny pokryła w jednej chwili gęsia skórka. Ayumi powiodła leniwie językiem po spieczonych wargach, pozwalając opaść majtkom aż do kolan kochanki. Krótkie ciemne włoski łonowe wiły się odsłaniając tu i ówdzie zaróżowioną wrażliwą skórę. Ayumi odgarnęła niesforny kosmyk opadający jej wciąż na policzek i pochyliła się ku przyjaciółce.
- Co chcesz zrobić? - Spytała niepewnie Kita - Tak mi dobrze… - przeciągnęła się jak kot a jej mięśnie napięły się wraz z nią. Ayumi uśmiechnęła się tajemniczo zbliżając twarz do gąszczu splecionych włosków. U podstawy skrywanego dotąd trójkąta świeciła w półmroku mleczna, gładka skóra. Tam też spoczęły na chwilę wargi Ayumi
- Oooo.. - westchnienie zadowolenia wydobyło się z wnętrza Kita. Pchana tajemniczą siłą opadła na plecy szeroko rozstawiając ugięte w kolanach nogi, a ponieważ futerko jej włosków było znacznie przerzedzone Ayumi mogła obejrzeć jej wdzięki w całej krasie. Teraz Kita nie widziała zbyt dobrze co robi kochanka, lecz ufała jej całkowicie, czuła całym ciałem, że to jeszcze nie koniec przyjemności na dzisiaj. Zdawała się całkowicie na partnerkę, która jak pantera przyczaiła się do ataku. Także Ayumi czuła jak narasta w niej podniecenie a jej podbrzusze przebiegało znajome mrowienie. Zmrużyła swe kocie oczy, by lepiej obejrzeć sobie to, co Kita odkrywała dłońmi przed kilkoma minutami. Dwie grubsze czerwonawe fałdy otaczały podwójne zgrubienie kryjące w sobie wejście do najintymniejszych miejsc. Dostrzegła także charakterystyczne zgrubienie pulsujące i żyjące własnym życiem w samym środku sekretów Kity. Łechtaczka. Tutaj uderzy najpierw. Ayumi opadła powoli na brzuch nie spuszczając wzroku z czarnego trójkąta. Kita chwilowo pozbawiona wszelkiego dotyku leżała nieruchomo dysząc ciężko i czekając na kolejny gest kochanki. Niebawem też zmysły jej odnotowały coś zupełnie nieoczekiwanego, coś tajemniczego, ale jednocześnie miłego i ciepłego. Ostrożnie, powoli Ayumi, podciągnąwszy się bliżej wnętrza Kity, uniosła głowę i podpierając ją lewą ręką musnęła językiem wewnętrzne wargi dziewczyny. Skóra pulsowała rytmicznie i miała lekko słonawy smak. Wolną prawą dłonią Ayumi rozchyliła jeszcze bardziej uda przyjaciółki, torując sobie drogę ku rozpalonemu wnętrzu. Najpierw wodziła językiem po wierzchniej części tajemnego zgrubienia, potem zaś z wprawą odnalazła schronienie małego białawego guziczka, który gdy tylko odczuł pieszczotę wilgotnego, chciwego języka, stwardniał i nieco się powiększył. Gdzieś z oddali, jak przez mgłę Ayumi usłyszała najpierw ciche, potem coraz głośniejsze jęki kochanki. Rytmicznie wodziła językiem kolistymi ruchami wokół rozedrganej łechtaczki, do chwili, aż poczuła, pierwszy spazm rozkoszy przeszywa grzbiet Kity i wygina go w łuk. Wtedy gwałtownie uniosła głowę znad puchu czarnych loczków i wymruczała:
- doskonała cipka, maleńka.. Kita uniosła się na łokciach i nadal z szeroko rozsuniętymi nogami, uśmiechnęła się leciutko, lecz cała twarz odbijała jak w lustrze zawód Kity.
- dlaczego przerwałaś? - spytała cicho z wyrzutem.
- moja mała egoistko, ja też chcę trochę pobaraszkować. Ty byłaś już prawie w siódmym niebie, a ja?? - odparowała Ayumi, wstając na równe nogi i szybko ściągając z siebie długą spódnicę oraz majtki. Kita przeturlała się na bok, patrząc jak partnerka odrzuca ubrania daleko w tył i otwiera jedną z szuflad w szafce a po chwili wyjmuje wąską, białą woskową świecę o zaokrąglonych brzegach. Widziała jak Ayumi przykłada palec do kącika ust, przesuwa nim wzdłuż szyi, opadając dalej na wąski przesmyk między piersiami, zjeżdżając następnie na miękki opalony brzuch i zupełnie pozbawiony owłosienia wzgórek łonowy. Całe wnętrze Ayumi były dostępne dla chciwych oczu Kity. Obie jednocześnie jęknęły tęskniąc za dalszą rozkoszą. Zniknęła gdzieś przeszłość i przyszłość. Liczyła się tylko teraźniejszość. Roześmiały się szaleńczo ,a Ayumi podeszła wolno do Kity ze świecą w dłoni. Wsuwając ją w rękę skulonej Kity zrobiła jednoznaczny ruch palcem, podpowiadający jak ma się posłużyć świecą. Potem uklękła obok niej a jej ciemne sutki prężyły się dumnie w przytłumionym świetle nocnej lampki. Kita spojrzała pytająco, lecz instynkt podpowiedział co ma dalej robić. Usiadła po turecku naprzeciwko klęczącej Ayumi i pośliniwszy świecę przysunęła ją do wewnętrznych warg partnerki. Ta zadowolona kiwnęła głową i przymknęła oczy w oczekiwaniu na upragnioną rozkosz. Żeby sobie pomóc, Kita rozchyliła palcem mięsiste fałdki nakierowując świece w mały otwór pomiędzy nimi. Obwodem pasowała idealnie. Najpierw tylko koniuszek, powoli, powoli… Kita przygryzła wargi z przejęcia. Za nic nie chciała sprawić bólu kochance, ale ta nie otwierając oczu ponagliła ją:
- gdybym ja się z tym tak patyczkowała, nie miałabym na nic więcej czasu, dawaj, maleńka! No to Kita wepchnęła świecę głębiej w pulsującą, rozgrzaną, ciemną otchłań… Jedno pchnięcie do przodu, jedno do tyłu, do przodu, do tyłu.. Po chwili Kita złapała właściwy rytm, o czym świadczyła bezbrzeżna rozkosz malująca się na twarzy przyjaciółki. Jeszcze kilka pchnięć i Ayumi wzbiłaby się na wyżyny cielesnej miłości, lecz przyjaciółka nie myślała tylko o sobie. Położyła doń na dłoni Kity i wychrypiała:
- Wystarczy, maleńka. Teraz razem zrobimy sobie dobrze. Uklęknij - rzuciła niemal ostrym tonem, zdradzającym wielkie zniecierpliwienie. Piersi Kity dotykały sutków Ayumi, ich brzuchy falowały w jednym rytmie, ich usta połączyły się na chwilę w namiętnym pocałunku. Jedno skrzyżowanie dwóch par oczu i zrozumiały się bez słów. Pochylając się leciutko sięgnęły palcami ku swoim miękkim, parzącym wargom. Ayumi patrzyła jak palec Kity odnajduje drogę ku wilgotnemu wnętrzu, sama również pozwalając dłoniom by wsunęły się w jaskinię rozkoszy. Teraz każda robiła to w swoim własnym rytmie, tak, jak najbardziej lubiła. Ayumi była gwałtowna i żądna zaspokojenia, toteż jako pierwsza poczuła, że wzbiera w niej fala rozkoszy. Palec wysuwał się i wsuwał coraz szybciej, i szybciej, lecz ona tego nie widziała, gdyż wzrok miała utkwiony w dłoniach Kity, manipulujących żywo przy tajemnej dziurce. Kita odchylała się coraz bardziej do tyłu, by w końcu opaść na plecy. I tu on dopadł ją. Bezbronną, spragnioną, kruchą. Objął ją i wstrząsnął, wchodził w jej mózg głęboko, kierując każdym centymetrem bezwolnego ciała. To był on - orgazm.
Przeszywane niekończącymi się spazmami leżały na miękkiej białej skórze w półmroku zimowej nocy, nocy, której miały nigdy nie zapomnieć…

0 komentarze:

Archiwum bloga

Obserwatorzy