Yamiikaa - Fresco

 


Występują : Naruto i Yamiikaa

Yamiikaa podeszła do lustra. Może i miała kompleksy, ale i tak uwielbiała patrzeć na swoje ciało w bieliźnie. Miała na sobie bieliznę ,którą dostała od Naruto ,a mianowicie majtki i stanik w łaciate kropki. Mówiła sobie w duchu, że mimo niedoskonałości wygląda świetnie i seksownie. Ale przede wszystkim uwielbiała jak ON na nią patrzy. Tak jak patrzył wtedy...

-Słuchaj, jeśli nie masz jak wrócić, możesz przenocować u mnie, nic się nie stanie. - uśmiechnął się do niej, patrząc na nią z góry. Był środek czerwcowej nocy. Yamiikaa postanowiła przewietrzyć się po mocno zakrapianej imprezie w Burdelu Uniesienie. W sumie nie wiedziała dlaczego, ot taki impuls chwili. Ostatni był z nią Naruto. Alfons Lokalu Uniesienie , erotoman i pijak wiecznie podziwiający jej krągłości. Cholernie wkurwiający ale jak chciał to owijał sobie dziewczyny wokół swojego chuja jak tylko mu się podobało. Mieszkał nad burdelem w apartamencie. Choć był wypity ale zdawał się mieć to kompletnie w dupie.
-Doceniam, naprawdę, ale nie chcę robić problemu - odpowiedziała dosyć niskim głosem.
-Daj spokój, żaden problem. Została mi butelka Jagermeister'a ewentualnie różowe Fresco i nie mam z kim opróżnić flakonu. - zaśmiał się lekko. Widział, że mimo uśmiechu coś go martwi.
-Przekonałeś mnie tą butelką - zaśmiał się i uśmiechnął się. Miał bajecznie niebieskie oczy. A te lisie paski na twarzy imitujące wąsy dodawały mu seksapilu.
-Och, ja zawsze wiem jak Cię przekonać. - zażartował
Zaczęli powoli wchodzić przez zaplecze do jego apartamentu. Jej rodziców nie było. Pojechali zwiedzać jakieś tam turystyczne miasto ,a ona nie czuła potrzeby przyznawania się do nocowania u Naruto. 
-Zwinę się z samego rana, obiecuje. - zapewniła.
-Jezu, nie stresuj się tak.  - Naruto uspokoił ją.
-A jak  Twoja matka zadzwoni coś to powiem, że zatrudniłaś mnie, jako ochroniarza. - uśmiechnął się do niej szeroko.
Zarumieniła się, lekko zmieszana.
-Prawdę mówiąc, to nie miałabym nic przeciwko - uśmiechnęła się cwanym uśmieszkiem, wciąż z rumieńcem na policzkach. Widać było, że lekko go zaskoczyła.
-Hmmm... pomyślę o tym. - spróbował skopiować jej uśmiech, uśmiechając się szerzej.
Otworzył drzwi do swojego apartamentu.Przeszli do salonu, delikatnie mówiąc, był gorszym burdelem niż prowadził. Wszędzie walały się puste butelki po szkockiej , zaduch dymu z kubańskich cygar ledwo pozwalał oddychać.
-Poczekasz na mnie? Przyniosę wszystko z lodówki. - rzucił szybko z uśmiechem i nie czekając na odpowiedź, poszedł do kuchni.
-Chcesz Fresco czy może coś mocniejszego? A może wciągniesz ze mna ścieżkę kokainy?
Zaśmiał się głośno ,a ona rzekła. 
-To ,że Ty lubisz przypudrować ten lisi nosek to nie oznacza iż ja lubię. Jeszcze mi odpierdoli po dragach i będziesz mnie zeskrobywał z podłogi.
W głowie miała milion myśli. Czuła do Naruto  ogromną słabość. Niby zachowywał się jak świr ale wiele śnił się jej jak on rżnię ją jak szmatę ciągnąc za włosy i prosząc o klapsy. Niby była tylko 22 latką ,a on już po 30. Czuła się przy nim jak jego niewinna córeczka pragnąca tylko klapsów i tekstów w stylu "Slap Me Daddy". 
-Niech się dzieje co się ma dziać. - pomyślała.
Kiedy po chwili znalazł pełną butelkę wina i dwa ostatnie kieliszki. - Kurwa, ile będzie zmywania jutro. - powiedział w myślach sam do siebie. Wracając do salonu.
-W końcu, nie mogłam się doczekać - rzuciła żartobliwie patrząc na niego i jego uśmiech.
Ciężko jej było opisać ten uśmiech. Z jednej strony był tajemniczy, może nawet trochę niepokojący, a z drugiej na swój sposób uroczy. Usiadła obok niego na sofie,a Naruto postawił butelkę i kieliszki na stole obok korkociągu.
-Czyń honory! - rzuciła do niego z uśmiechem.
-Sorry, jesteś w tym lepsza. - odpowiedział. Zamyślając się o tym jak kilka razy miał okazje podziwiać jej skilla opróżniania butelki Fresco na czas. Ma kobieta charakterek. 
-Dlatego muszę Cię nauczyć. - zachichotała. Czuła, że wypity do tej pory alkohol lekko luzuje jej hamulce i nie miała żadnych oporów przed flirtowaniem z nim.
Yamiikaa sięgnęła po otwieracz i zaczął wiercić w korku, po chwili otwierając wino i polewając sobie i jemu.
-Zdolna jesteś. - skomentował Naruto
-Szybko się uczę przy Tobie. - odpowiedział, odwracając głowę w jej stronę. - Powinnaś zostać moją nauczycielką. - dodał, lekko się śmiejąc.
Zaczęli pić i rozmawiać o wszystkim, powoli opróżniając zawartość kieliszków i butelki. Yamiikaa czuła się przy nim coraz bardziej komfortowo, czuła, że ma coraz mniejsze opory.
-Wiesz co? Wtedy, jak wracaliśmy... - zaczęła powoli mówić, przełykając ślinę przed.
-Tak? - Naruto spojrzał na nią uważniej.  
-Dawno, przy nikim... nie czułam się tak bezpiecznie, jak przy Tobie. - dodała, patrząc mu głęboko w oczy.
Przez pierwsze kilka sekund był zamurowany. Zawsze się z nim droczyła , nie traktowała go poważnie ,a do tego uwielbiała olewać ,a tu takie słowa.
-Cieszę się, że tak się czułaś przy mnie. - odpowiedział jakoś nieśmiało, niewinnie.
-Słuchaj... jak coś, to mi możesz wszystko powiedzieć. - dodał, przesuwając się dyskretnie w jej stronę
-Wszystko?
-Tak - mrugnął powiekami po sekundzie i uśmiechnął się szerzej. Miał tak samo bajecznie niebieskie oczy, jak wtedy na zewnątrz. Choć raz widziała jak te oczęta załały się czerwienią i było wtedo bardzo źle...oj bardzo.
-Ummm... po prostu cieszę się, że jesteś. - powiedział znowu lekko nieśmiało. Upijając solidny łyk Fresco.
Zaczęła patrzeć na jego usta pełne usta, otoczone przez elegancko ogolony zarost.  Potem znowu w jego oczy. Były tak bajecznie niebieskie.

Zbliżyła wargi do jego ust, zamykając oczy. Hormony jej buzowały, a całe jej ciało domagało się postawienia wszystkiego na jedną kartę. Przysunęła się jeszcze bardziej do niego, tuż przed tym, jak przerwali. Popatrzyła mu w oczy, a on uśmiechnął się i tym razem on zbliżył wargi, dając jej niewinnego całusa w usta i zaraz po nim oblizał soczyście swe usta jak to zwykle miewał w zwyczaju.  Jego ręce powędrowały pod jej uszy i głaskały palcami jasno-brązowe włosy. Jej jedna ręka zaczęła głaskać okolice jego karku i gęstych włosów.  
Chwycił ją po chwili i usadził na kolanach, po czym znowu całował. Jej jedna ręka wciąż bawiła się jego włosami, a druga powędrowała po jego torsie i brzuchu w dół, do jego paska, odpinając go. Jego jedna ręką głaskała jej włosy, a drugą poczuła na swoim soczystym pośladku. Chwycił go mocno, jakby chciał wbić swoje pazury przez materiał jej spodni.
Jej ręka bardzo zwinnie poradziła sobie z jego paskiem i po chwili znalazła się w jego spodniach, chwytając jego pulsującą męskość , która jak zwykle reaguje bardzo szybko.
-Ja pierdole, co on ma w tych spodniach - pomyślała, obmacując jego członka, dziwiąc się, że do tej pory mu tych spodni nie rozerwał.
Domyślała się ,że posiadając lisiego demona jego kutas jest spory ale nie sądziła ,że aż tak. Nic tylko pozazdrościć Hinacie , uśmiechnęła się odczuwając ekstazę. Jego ręka rozpływała się po jej ciele jak alkohol we krwi. Czuła błogość , pożądanie ,a powoli wszelakie opory znikały za obłokiem podniecenia.
Po chwili wyjął jej rękę ze swoich spodni i podniósł do góry, po czym podciągnął jej bluzkę do góry, zdejmując ją przez głowę i odrzucając w kąt.
Obrócił ją, rozkraczając ją na swoich udach, zaczął całować jej szyję i obojczyki, a jego ręce powędrowały na jej uda, głaskając je czule przez spodnie. Ona oparła swoje dłonie na jego torsie, lekko wbijając paznokcie przez koszulkę.
Jego jedna ręka nagle zaczęła sunąć po jej boku, potem na ukos przez jej plecy, aż w końcu dorwała się do jej stanika, odpinając go i pozwalając mu opaść z jej delikatną pomocą. Widok jej cudownych piersi wręcz wprowadził go w ekstazę. Uwielbiał cycki i krągłości. To były jego fetysze.
-Jezu, masz cudowne cycki. - wydyszał zachwycony, po czym zaczął je łapczywie całować i ściskać. Palcami lawirował po sutkach ściskając je co jakiś czas i podziwiając jak nabrzmiewają i zaczynają lekko pulsować.
Yamiikaa wydała mruczący jęk. On zaczął robić kółka językiem wokół jej sutków, pieszcząc ją, jej ręce sunęły po jego ciele, ściągając z niego rozpiętą koszulę, a następnie podkoszulek. Z radością zaczęła dotykać jego ciała.  Nachyliła się nad jego klatą i przyssała się do jego sutka lekko boleśnie go gryząc.
- No wychodź Lisie. Wiem ,że w jego ciele buszujesz.
Naruto przygryzł wargę i zamruczał, Yamiikaa ponownie zsunęła rękę w głąb jego spodni. Jego kutas stał nabrzmiały jeszcze bardziej niż wcześniej. Naruto odgarnął jej włosy z ucha i nachylił się, mówiąc cicho.
-Chcesz Lisa? Proszę bardzo.
Pozwolił przejąć nad sobą kontrole. Oczywiście nie do końca , nie chciał jej przecież zaruchać na śmierć. Chciała sprawdzić lisiego demona , będzie miała okazje.
Zeszła z jego nóg i uklękła między nimi, ściągając mu spodnie, razem z bielizną. Jego naprężony kutas wyskoczył z nich. Yamiikaa zrobiła wielkie oczy. Był wielki. Złapała go swoją dłonią, która wydawała się być malutka na nim.Blondyn złapał dłonią swojego kutasa ,a ten po chwili zaczął emanować z siebie krwisto czerwoną czakrą. Wyglądał jakby nałożył na niego kondoma lecz on doskonale zdawał sobie sprawę co ją czeka. Uśmiechał się tylko pokazując swoje lisie kły.  Nachyliła się i zaczęła go oblizywać, jak loda. Językiem sunęła po całej długości członka od jąder po samą główkę. Naruto jęknął, odchylając głowę w tył. Lizała z góry na dół, na boki, wszędzie, szukając jego czułych punktów, kiedy on mruczał. Pocałowała czubek, pełen już jego soków, po czym wsunęła go do ust i zaczęła ssać. On jęczał i mruczał, a ona brała do ust coraz więcej, zerkając czasem na niego z dołu i wywalając białka na wierzch.
Jego ręka nachyliła się i zaczęła głaskać jej włosy, kiedy ona ruszała głową w górę i w dół na jego kutasie, wysysając z niego wszystko.
-Jesteś widzę wyszkolona. - wysapał.
-Pewnie nie raz podglądałaś co moje dziwki robią w klubie. 
Yamiikaa uśmiechnęła się  z ustami wypełnionymi jego kutasem, pieszcząc nimi każdy, najmniejszy punkt na nim. On przycisnął jej głowę do siebie, wpychając swego chuja nieco głębiej. Czuła jak wypełnia nim jej usta, lekko ją dławiąc nim. Po chwili puścił, uśmiechając się wrednie, a ona dalej ssała, wsuwając go coraz głębiej do gardła. Ponownie złapał ją za głowę , ruch za ruchem wbijał swojego kutasa w jej urocze usta. Czakra z każdym połknięciem znikała w jej gardle ale co jakiś czas spływała po jej kącikach ust na jej piersi.
-Moja kolej, wypnij się. - rzucił w końcu. 
Yamiikaa wstała z kolan i weszła na sofę, wypinając się na oparciu i kolanach. Czuła strach ,a zarazem podniecenie , cipka mimo braku dotyku od niego była mokra jej majtki i s[pdmoe były całe mokre od soków. Stanął za nią, a jego ręce powędrowały na guzik od jej spodni. Jednym ruchem podwinął jej spodnie z majtkami do kolan i uklęknął za nią. Pocałował ją delikatnie w jej nabrzmiałą cipkę. Jęknęła, gryząc dolną wargę. Zaczął pieścić ją ustami, wysysać i wylizywać jej wargi do sucha, jakby miał to robić ostatni raz. Ona jęknęła głośniej, zaciskając pięści z rozkoszy, która rozsadzała ją od środka. Językiem wbił się w pochwę dziewczyny, zasysał łechtaczkę , a palcami drażnił wargi sromowe rozszerzając je co chwile. Jego usta , broda były całe w jej sokach. Uwielbiał to. Ssać cipkę , wysysać jej zawartość jak soczek z kartonika. Postanowił ,że zrobi jej na złość i doprowadzi ją do szaleństwa by chwile przed orgazmem zaprzestać i podziwiać jak prosi by wsunął kutasa w jej cipkę i zerżnął nie patrząc czy chce tego czy nie. Jak postanowił tez tak zrobił. Otwartą dłonią masował jej wargi sromowe ,a językiem penetrował wnętrze jej pochwy i nabrzmiałą od podniecenia łechtaczkę. Palce bez problemu wchodziły w mokrą od soków cipkę. Nie miała wyboru , jedynie co mogła to grzecznie się pieprzyć swojemu "Daddy". Odczuwał ,że skurcze w jej cipce są coraz bardziej wyczuwalne ,a to oznaczało tylko jedno. Orgazm. Postanowił zapytać się jej , śmieszkując pod nosem.
- Doprowadzi do finału czy może zaprzestać...hmmm?
Ona była w amoku , widział jej te kurwiki w oczach , ona już nie kontrolowała siebie. Ona była grzeczną córeczką ,którą Daddy zaspokaja. 
-Ahh , weź mnie...Błagam. -jęknęła głośno zaciskając cipkę na jego palcach. 
Wtedy nieoczekiwanie doszła , zacisnęła się mocno na jego palcach krzycząc jego imię ,a po udach spłynęła strużka moczu pomieszanego z jej sokami. Czuła błogość , miała w dupie to iż właśnie się posikała z orgazmu. Po prostu teraz przeżywa ekstazę , ciało drży ,a cipka powoli wypuszcza jego palce. Naruto nawet nie zwolnił tempa , palcami chwycił jej duży tyłek i wszedł w nią nie pytając czy jest gotowa na drugą rundę. Dłonie z jej tyła poszły na biodra i przyciągnął ją do siebie przez co mógł podziwiać jej jędrne cycki ,a zarazem duże soczyste uda zaciskające się na kutasie podczas ruchania. Ona już się poddała jemu całkowicie. Popchnął ją na pobliską ścianę przygniatając swym ciałem. Poczuła chłód ściany na swoich piersiach . Rżnął ją , tak jak chciała , tak jak tego pragnęła. Nagle z tego zamroczenia wybudził ją solidny klaps w prawy pośladek. Z zachwytu aż przegryzła wargę do krwi. Gdy Naruto tylko to ujrzał to pocałował jej usta zlizując krew. Uwielbiał to robić. Czuł się wtedy trochę jak wampir ,który chwycił swoją ofiarę. Wyciągnął kutasa i uderzył nim o jej cipkę, Yamiikaa  zająknęła. Była tak niesamowicie mokra, nie mogła się doczekać aż wytryśnie w jej środku i powie na uszko ,że dobra z niej córeczka Tatusia.  Wsunął go ponownie i zaczął rytmicznie posuwać , jądra obijały się o jej uda lepiąc się od soków.
-Jezu, szybciej. - wyjęczała przez zęby.
Brał ją coraz szybciej i brutalniej trzymając ją za biodra. Nagle niespodziewanie oderwał jedną rękę i dał jej kolejnego mocnego klapsa w pośladek. Zapiekło, ale było jej cudownie.
-Jak mi dobrze... - jęczała w kółko Yamiikaa, wywracając oczami z podniecenia. Poczuła jego rękę na swojej szyi, zaciskającą się na niej. Jebał ją coraz szybciej, przysuwając rękę bliżej jej podbródka i chwytając palcem za jej dolną wargę. Przyssała się do niego, jak przed chwilą przyssała się do jego chuja, mrucząc przy tym z przyjemności.
Jej świat wirował, czuła, że już dłużej nie wytrzyma, kolejne fale przyjemności rozlewały się na jej ciało, coraz bardziej odbierając jej kontrole, a on odchylał jej głowę do tyłu, trzymając mocno za podbródek i szyję, kiedy ona jęczała coraz głośniej i głośniej.
Przez jej ciało przeszedł potężny orgazm, zawyła, a jej nogi zatrzęsły się pod falom ogromnej przyjemności, spotęgowanej przez kolejnego klapsa od niego. Opadła na sofę, ciężko dysząc. Obróciła się w jego stronę i chwyciła jego nabrzmiałego, mokrego kutasa i zaczęła go masować, nachylając się i oblizując soki z jego czubka.
-Mmmmmm. - zamruczała i wsunęła jego główkę między swoje usta, delikatnie ssać i oblizując ze smakiem. On odchylił głowę w tył, oddychając ciężko.
Wsunęła więcej jego męskości do ust oblizując się smakowicie jakby miała zaraz zjeść jego kutasa. Połykała go w całości lecz zapomniała o jednym. On nie lubi kończyć w ustach tylko w cipce. Gdy tylko zbliżała się kulminacja jego wytrysku wyswobodził kutasa z jej ust i chwycił ją za pośladki podnosząc i nadziewając na kutasa aż do jąder. Kilka mocnych pchnięć i zamarł zalewając słonawą spermą jej wnętrze. Kilka mniejszych pchnięć i wyciągnął go pozwalając spermie znaleźć ujście. Podziwiał jak sperma spływa po jej udach przez chwilę ,a na koniec wsadził kutasa do jej ust by mogła posmakować nasienie demona.
-Byłaś cudowna. - Odrzekł lekko dysząc.
Wtuliła się w jego długie ramiona. Spodobało jej się wtedy, jak na nią tak patrzył.Wiedziała ,że to właśnie ten Daddy zaspokoi ją seksualnie i spełni każde jej seksualne zachcianki. Jego kutas idealnie mieścił się w jej soczystej i ciasnej cipce. 
Po porządnym pieprzeniu wzięli ze sobą kąpiel ,a następnego dnia odstawił ją na pociąg do pobliskiego miasteczka gdzie mieszkała z rodzicami. W myślach tylko myślała kiedy znowu zapełni jej wnętrze...

The END :3 


0 komentarze:

Archiwum bloga

Obserwatorzy