Lonely boy !




~*~
- To dobra pora aby w końcu ruszyć dupsko z wyra... - zaczął mamrotać do siebie zaspany chłopak mozolnie wiercąc się w łóżku. Zaplątawszy się w kołdrę spadł na podłogę.    

- Kurw... - powstrzymując się w ostatnim momencie wypowiedzenia przekleństw. Nie ma się co dziwić, gdyż upadek głową na twardą podłogę potrafi zaboleć. Yashiro szybko pozbierał się do kupy i zaczął dzień od sączenia wcześniej drinku składającego się z Martini, wódki, sprite' u i cytryny, którą udekorowana była szklanka. Młodzieniec wyjął z szafy czystą, czerwoną bluzkę, która sięgała prawie do kolan, szerokie wycierusy oraz bieliznę. Na czoło zawiązał bandanę jak miał w zwyczaju robić codziennie, a na uszy założył słuchawki od ukochanej mp3-ki. idąc długim korytarzem mijał pokój swojego wspólnika - Naruto, z którego dobiegały jęki. Można było rozróżnić 5 głosów w tym 2 męskie. Nie wnikając w szczegóły Yash kopnął w drzwi z nadzieją, że kogoś przestraszy. Najwidoczniej podziałało bo usłyszał krzyk. Niestety raz z krzykiem dobiegły też słowa "pojebało Cię" wypowiedziane przez drugi męski głos.
- Z kim ty się zadajesz Naru? Naucz typa kultury. - Krzyknął znudzony chłopak.
- Wybacz, nie wiedziałem, że to ty. - Słowa wypowiedziane z pokorą przez ten sam głos. Yash już domyślił się kim jest ta osoba. Obojętny temu poszedł dalej ku parterowi. Wchodząc do dużej sali z zaciemnionymi oknami, gdzie światło dawały rozstawione złote lampy zobaczył ile to osób nie zna w lokalu. Niby nic wielkiego, gdyby nie fakt, że jest jego drugim założycielem. Olewając nieznajomych podszedł do baru.
- Pepsi z lodem, ale bez twojej śliny Emiś - powiedział dość ironicznie do barmanki. Emiko -  bo tak miała na imię. Dobrze znała jego humorki.
- Proszę, tylko nie zacznij znów narzekać.
- Co tam u Ciebie Yash? O cześć Emi. - wtrącił się w rozmowę Lawliet. Jak zwykle eL chciał podzielić się nowym tekstem z Yasiem. Czarnowłosy jak stary weteran ocenił tekst przyjaciela i to dość pozytywnie co było rzadkim zjawiskiem. Mieszając palcem w pepsi gapił się na scenę gdzie tańczyły tancerki wyginające się na rurze.
- Może zagramy coś razem na scenie ? Dawno nie występowaliśmy razem a ty zwłaszcza rzadko się tutaj pokazujesz... I czemu gapisz się na tancerki? Nie wierzę, że Cie to obchodzi stary.
-Nie obchodzi mnie to Lavi. Patrzę tylko jak nudnie one to robią , zero seksu… w tym. Cassanova lepiej by już to zatańczył! Bez jaj…
-Mógłbyś choć raz nikogo nie krytykować ? – wtrąciła się barmanka będąca już zirytowana zachowaniem chłopaka.Yashiro spojrzał się na nią z podniesioną brwią co można by nazwać jego nawykiem.
-Masz z tym jakiś problem ? Pracujesz tutaj bardzo krótko  ,a tym bardziej nie zapomnę jak w pierwszy dzień wystawiłaś mi chamsko język. Poza tym ryby i dzieci głosu nie mają – odparł wrednie niebieskooki uśmiechając się przy tym czując wygraną konwersację.

-Sorry Lavi, nie dziś , wybacz następnym razem kiedy indziej na pewno coś razem nawiniemy , masz to jak w banku! – z uśmiechem odpowiedziawszy młody raper klepnął przyjaciela w ramie na znak pożegnania. Wstając ujrzał Kyuubiego , który dawał do zrozumienia ,że chce aby chłopak za nim poszedł.Yashiro wzruszając ramionami i pognał w stronę Naru. Otworzył drzwi , do których wszedł jego wspólnik . Ku zdumieniu zobaczył pokój o pomarańczowych ścianach z czarnymi ozdobami. Był pewny iż pierwszy raz znajduje się tutaj . Rozglądając się nie zauważył siedzącej pod nim Ayu i Kity.
-Mógłbyś się chociaż przywitać – burknęła pod nosem burdelmama .
-Gomen . Cześć wam. Pasi ? No to co chciałeś Kyuubi ściągając mnie tutaj ? – odpowiedział czarnowłosy.  Zanim usłyszał odpowiedź zdążył się już ugościć w skórzanym fotelu. Czuł pewien dyskomfort , gdyż słynie małomównością i tak naprawdę czuł,że blondyn chce tylko pogadać i powspominać dawne czasy.
-Chciałem tylko pogadać i powspominać – rzekł dumnie szef lokalu.
-Nieee ! Normalnie znam cię na wylot !
Po wypowiedzeniu tych słów Yash wstał i pomaszerował w stronę drzwi. Żegnanie nie było jego nawykiem . Szukając spokojnego miejsca błąkał się po burdelu do momentu usłyszenia płaczu.
-Nie jestem ciekawy, nie jestem ! Jest mi to obojętne, zwisa mi kto tam ryczy – wmawiając sobie te słowa oddalał się od tajemniczego miejsca.
-Dobra… zerknę – mruknął sam do siebie jak obłąkany . Nie bawił się w żadne podchody . Nigdy mu na myśl nie przyszło skradanie się jak szczur. Twardo wyszedł za róg i ogromnie zdziwiwszy się nie mógł wydusić z siebie ani słowa. . Leżała tam półnaga dziewczyna ,a na niej facet odziany o dziwo w nic nienadzwyczajnego … Dziewczyna wyglądała jakby krzyczała przez dobre parę minut ale Uniesienie jest zbyt duże aby każde echo dosięgło pracowników.  Yash absolutnie nie wiedział z kim ma do czynienia , ponieważ nie znał ani zapłakanej kobiety ani wkurzonego mężczyzny. Kobieta wykorzystując chwilę nieuwagi anonimowego chłopaka schowa się za głównym bohaterem tej powieści (Tak to kurwa ma być podkreślone xD) . Yashiro jak każdy inny pomyślał jednoznacznie „Ten koleś chciał ją zgwałcić” . Zanim dziwny człowiek zdążył wydusić z siebie jakiekolwiek słowo ,a chciał Yash niemiłosiernie obił mu twarz. Gdy chciał zakończyć spotkanie swym backdropem  (złapanie ofiary w pasie i rzucenie nim do tyłu nie puszczając uścisku tak ,że osoba leci na kark. Musicie to znać :P ) został powstrzymany przez poszkodowaną dziewczynę , która diametralnie zmieniła stronę w tym przedstawieniu . Po kilkuminutowej dyskusji okazało się ,że gwałt był ich fantazją erotyczną , przez którą czuli się spełnieni.
-Przepraszam ,że zostałeś w nasz stosunek – cicho odpowiedziała zarumieniona dziewczyna spuszczając głowę w dół. Jej partner nie odzywał się . Może nie chciał gadać z kolesiem , który go pobił ,a może nie był w stanie rozmawiać. . Bardziej prawdopodobna jest ta druga wersja . Młody alfons podrapał się po głowie . Po krótkiej chwili wstał , otrzepał się i spojrzał na zakochaną parę.
-Mimo wszystko jesteście pojebani ! – rzekł zamykając oczy i kiwając głową w górę i w dół. Wkładając ręce do kieszeni odszedł chcąc zapomnieć o tej sytuacji. Przechodząc obok sypialni SaQ słyszał głośne pojękiwanie . Było ono wręcz irytujące . Raper mając przed oczami obraz co tak mocno ją podnieciło . Po odliczeniu do trzech otworzył drzwi na oścież i ujrzał Saq paradującą w piżamie z mangą w ręku .
-Jak można jęczeć przy czytaniu takiego czegoś ?!? – zapytał się z oburzeniem chłopak. Przejechał dłonią po twarzy spoglądając na dziewczynę .
-Nawet nie wiesz jak manga wpływa na wyobraźnie !-zdecydowanie odparła mu mając iskierki w oczach. 
-Mniejsza… - wymamrotał pod nosem wiedząc ,że dziewczyna już tego nie usłyszy wyszedł i powędrował dalej z pewnością ,że nic debilnego go już nie spotka . Tak błądząc dalej przez długi czas nie spotkał żywej duszy . W uszach tylko było słychać muzykę lecącą z mp3. Przechodząc obok spiżarni jego uwagę przykuły niedomknięte drzwi. Spiżarnia jest jedynym miejscem gdzie zawsze są zamykane drzwi choćby przed gryzoniami . Lukając  jednym okiem do środka oniemiał ujrzawszy Itachiego całującego się z Daisetsu .
-Nie wnikam .- kolejny raz wmawiając sobie owe słowa chłopak poszedł dalej . Kolejnym jego celem było studio TiTNS prowadzone przez Ayu i Kitę . Wiedział ,że tam każda audycja tryska niespodziankami  jak np. ta , w której wyszła przykra prawda o pragnieniach Shiru związanych ze zwierzętami . Miał pomysł podzielić się z pracującymi dzisiejszymi wydarzeniami . Chciał z kimś o tym pogadać , pośmiać się z owych spraw. Pełny zajawki na rozmowy dotarł do środka . Niestety tak jak przyszedł z optymizmem to wrócił z rozczarowaniem . Studio było dziś nieczynne . Na kartce powieszonej przed drzwiami pisało o problemach zdrowotnych Ayu. Yasha dziwił fakt ,że widział ją dziś i wyglądała na pełną sił. I tak drepcząc w stronę swojego pokoju z myślą o leniuchowaniu do jego uszu dotarł znajomy głos. Tak , to Kyuubi we własnej osobie
-Mistrz Yang zaprasza na szkocką z lodem – powiedział szczerząc się blondyn. Czarnowłosy spojrzał w jego oczy i nie mając nic innego do roboty skorzystał z jego oferty . Szli powoli pogadując w stronę pomarańczowego pokoju. Ku zdziwieniu Yash’a w pomieszczeniu było kilkanaście osób ,wszyscy uśmiechnięci i rozradowani na różne tematy . Na dużym stole porozstawianie były przekąski i napoje. Przy ścianie nośnej stał ogromny telewizor z podłączoną konsolą . Niebieskooki chłopak znał wszystkich obecnych. Dopiero po chwili zaczaił ,że dziś lokal na noc został zamknięty ,żeby wszyscy pracownicy mogli się zrelaksować. Naruto zapraszając Yashiro na kanapę  , na której sam siedział nakłaniał go do dołączenia do rozmowy . Widząc zaciekawione głowy chłopak uśmiechnął się .
-A więc wszystko zaczęło się od…  i tak zaczęła się noc pełna zabaw, śmiechu , dowcipów i rywalizacji w grach konsolowych.

By Yashiro Pein ( Bez korekty , bez niczego T____T ) Peace , Love Unity ! ^^

0 komentarze:

Archiwum bloga

Obserwatorzy