- To dobra pora aby w końcu ruszyć dupsko
z wyra... - zaczął mamrotać do siebie zaspany chłopak mozolnie wiercąc się w
łóżku. Zaplątawszy się w kołdrę spadł na podłogę.
- Kurw... - powstrzymując się w ostatnim
momencie wypowiedzenia przekleństw. Nie ma się co dziwić, gdyż upadek głową na
twardą podłogę potrafi zaboleć. Yashiro szybko pozbierał się do kupy i zaczął
dzień od sączenia wcześniej drinku składającego się z Martini, wódki, sprite' u
i cytryny, którą udekorowana była szklanka. Młodzieniec wyjął z szafy czystą,
czerwoną bluzkę, która sięgała prawie do kolan, szerokie wycierusy oraz
bieliznę. Na czoło zawiązał bandanę jak miał w zwyczaju robić codziennie, a na
uszy założył słuchawki od ukochanej mp3-ki. idąc długim korytarzem mijał pokój
swojego wspólnika - Naruto, z którego dobiegały jęki. Można było rozróżnić 5 głosów
w tym 2 męskie. Nie wnikając w szczegóły Yash kopnął w drzwi z nadzieją, że
kogoś przestraszy. Najwidoczniej podziałało bo usłyszał krzyk. Niestety raz z
krzykiem dobiegły też słowa "pojebało Cię" wypowiedziane przez drugi
męski głos.
- Z kim ty się zadajesz Naru? Naucz typa
kultury. - Krzyknął znudzony chłopak.
- Wybacz, nie wiedziałem, że to ty. -
Słowa wypowiedziane z pokorą przez ten sam głos. Yash już domyślił się kim jest
ta osoba. Obojętny temu poszedł dalej ku parterowi. Wchodząc do dużej sali z
zaciemnionymi oknami, gdzie światło dawały rozstawione złote lampy zobaczył ile
to osób nie zna w lokalu. Niby nic wielkiego, gdyby nie fakt, że jest jego
drugim założycielem. Olewając nieznajomych podszedł do baru.
- Pepsi z lodem, ale bez twojej śliny
Emiś - powiedział dość ironicznie do barmanki. Emiko - bo tak miała na imię. Dobrze znała jego
humorki.
- Proszę, tylko nie zacznij znów
narzekać.
- Co tam u Ciebie Yash? O cześć Emi. -
wtrącił się w rozmowę Lawliet. Jak zwykle eL chciał podzielić się nowym tekstem
z Yasiem. Czarnowłosy jak stary weteran ocenił tekst przyjaciela i to dość
pozytywnie co było rzadkim zjawiskiem. Mieszając palcem w pepsi gapił się na
scenę gdzie tańczyły tancerki wyginające się na rurze.
- Może zagramy coś razem na scenie ?
Dawno nie występowaliśmy razem a ty zwłaszcza rzadko się tutaj pokazujesz... I
czemu gapisz się na tancerki? Nie wierzę, że Cie to obchodzi stary.
-Nie obchodzi mnie to Lavi. Patrzę tylko
jak nudnie one to robią , zero seksu… w tym. Cassanova lepiej by już to
zatańczył! Bez jaj…
-Mógłbyś choć raz nikogo nie krytykować ?
– wtrąciła się barmanka będąca już zirytowana zachowaniem chłopaka.Yashiro
spojrzał się na nią z podniesioną brwią co można by nazwać jego nawykiem.
-Masz z tym jakiś problem ? Pracujesz tutaj
bardzo krótko ,a tym bardziej nie
zapomnę jak w pierwszy dzień wystawiłaś mi chamsko język. Poza tym ryby i
dzieci głosu nie mają – odparł wrednie niebieskooki uśmiechając się przy tym
czując wygraną konwersację.
-Sorry Lavi, nie dziś , wybacz następnym
razem kiedy indziej na pewno coś razem nawiniemy , masz to jak w banku! – z
uśmiechem odpowiedziawszy młody raper klepnął przyjaciela w ramie na znak
pożegnania. Wstając ujrzał Kyuubiego , który dawał do zrozumienia ,że chce aby
chłopak za nim poszedł.Yashiro wzruszając ramionami i pognał w stronę Naru.
Otworzył drzwi , do których wszedł jego wspólnik . Ku zdumieniu zobaczył pokój
o pomarańczowych ścianach z czarnymi ozdobami. Był pewny iż pierwszy raz
znajduje się tutaj . Rozglądając się nie zauważył siedzącej pod nim Ayu i Kity.
-Mógłbyś się chociaż przywitać – burknęła
pod nosem burdelmama .
-Gomen . Cześć wam. Pasi ? No to co
chciałeś Kyuubi ściągając mnie tutaj ? – odpowiedział czarnowłosy. Zanim usłyszał odpowiedź zdążył się już
ugościć w skórzanym fotelu. Czuł pewien dyskomfort , gdyż słynie małomównością
i tak naprawdę czuł,że blondyn chce tylko pogadać i powspominać dawne czasy.
-Chciałem tylko pogadać i powspominać –
rzekł dumnie szef lokalu.
-Nieee ! Normalnie znam cię na wylot !
Po wypowiedzeniu tych słów Yash wstał i
pomaszerował w stronę drzwi. Żegnanie nie było jego nawykiem . Szukając
spokojnego miejsca błąkał się po burdelu do momentu usłyszenia płaczu.
-Nie jestem ciekawy, nie jestem ! Jest mi
to obojętne, zwisa mi kto tam ryczy – wmawiając sobie te słowa oddalał się od
tajemniczego miejsca.
-Dobra… zerknę – mruknął sam do siebie
jak obłąkany . Nie bawił się w żadne podchody . Nigdy mu na myśl nie przyszło
skradanie się jak szczur. Twardo wyszedł za róg i ogromnie zdziwiwszy się nie
mógł wydusić z siebie ani słowa. . Leżała tam półnaga dziewczyna ,a na niej
facet odziany o dziwo w nic nienadzwyczajnego … Dziewczyna wyglądała jakby
krzyczała przez dobre parę minut ale Uniesienie jest zbyt duże aby każde echo
dosięgło pracowników. Yash absolutnie
nie wiedział z kim ma do czynienia , ponieważ nie znał ani zapłakanej kobiety
ani wkurzonego mężczyzny. Kobieta wykorzystując chwilę nieuwagi anonimowego
chłopaka schowa się za głównym bohaterem tej powieści (Tak to kurwa ma
być podkreślone xD) . Yashiro jak każdy inny pomyślał jednoznacznie „Ten koleś
chciał ją zgwałcić” . Zanim dziwny człowiek zdążył wydusić z siebie
jakiekolwiek słowo ,a chciał Yash niemiłosiernie obił mu twarz. Gdy chciał
zakończyć spotkanie swym backdropem
(złapanie ofiary w pasie i rzucenie nim do tyłu nie puszczając uścisku
tak ,że osoba leci na kark. Musicie to znać :P ) został powstrzymany przez
poszkodowaną dziewczynę , która diametralnie zmieniła stronę w tym
przedstawieniu . Po kilkuminutowej dyskusji okazało się ,że gwałt był ich
fantazją erotyczną , przez którą czuli się spełnieni.
-Przepraszam ,że zostałeś w nasz stosunek
– cicho odpowiedziała zarumieniona dziewczyna spuszczając głowę w dół. Jej
partner nie odzywał się . Może nie chciał gadać z kolesiem , który go pobił ,a
może nie był w stanie rozmawiać. . Bardziej prawdopodobna jest ta druga wersja
. Młody alfons podrapał się po głowie . Po krótkiej chwili wstał , otrzepał się
i spojrzał na zakochaną parę.
-Mimo wszystko jesteście pojebani ! –
rzekł zamykając oczy i kiwając głową w górę i w dół. Wkładając ręce do kieszeni
odszedł chcąc zapomnieć o tej sytuacji. Przechodząc obok sypialni SaQ słyszał
głośne pojękiwanie . Było ono wręcz irytujące . Raper mając przed oczami obraz
co tak mocno ją podnieciło . Po odliczeniu do trzech otworzył drzwi na oścież i
ujrzał Saq paradującą w piżamie z mangą w ręku .
-Jak można jęczeć przy czytaniu takiego
czegoś ?!? – zapytał się z oburzeniem chłopak. Przejechał dłonią po twarzy
spoglądając na dziewczynę .
-Nawet nie wiesz jak manga wpływa na
wyobraźnie !-zdecydowanie odparła mu mając iskierki w oczach.
-Mniejsza… - wymamrotał pod nosem wiedząc
,że dziewczyna już tego nie usłyszy wyszedł i powędrował dalej z pewnością ,że
nic debilnego go już nie spotka . Tak błądząc dalej przez długi czas nie
spotkał żywej duszy . W uszach tylko było słychać muzykę lecącą z mp3.
Przechodząc obok spiżarni jego uwagę przykuły niedomknięte drzwi. Spiżarnia
jest jedynym miejscem gdzie zawsze są zamykane drzwi choćby przed gryzoniami .
Lukając jednym okiem do środka oniemiał
ujrzawszy Itachiego całującego się z Daisetsu .
-Nie wnikam .- kolejny raz wmawiając
sobie owe słowa chłopak poszedł dalej . Kolejnym jego celem było studio TiTNS
prowadzone przez Ayu i Kitę . Wiedział ,że tam każda audycja tryska
niespodziankami jak np. ta , w której
wyszła przykra prawda o pragnieniach Shiru związanych ze zwierzętami . Miał
pomysł podzielić się z pracującymi dzisiejszymi wydarzeniami . Chciał z kimś o
tym pogadać , pośmiać się z owych spraw. Pełny zajawki na rozmowy dotarł do
środka . Niestety tak jak przyszedł z optymizmem to wrócił z rozczarowaniem .
Studio było dziś nieczynne . Na kartce powieszonej przed drzwiami pisało o
problemach zdrowotnych Ayu. Yasha dziwił fakt ,że widział ją dziś i wyglądała na
pełną sił. I tak drepcząc w stronę swojego pokoju z myślą o leniuchowaniu do
jego uszu dotarł znajomy głos. Tak , to Kyuubi we własnej osobie
-Mistrz Yang zaprasza na szkocką z lodem
– powiedział szczerząc się blondyn. Czarnowłosy spojrzał w jego oczy i nie
mając nic innego do roboty skorzystał z jego oferty . Szli powoli pogadując w
stronę pomarańczowego pokoju. Ku zdziwieniu Yash’a w pomieszczeniu było
kilkanaście osób ,wszyscy uśmiechnięci i rozradowani na różne tematy . Na dużym
stole porozstawianie były przekąski i napoje. Przy ścianie nośnej stał ogromny
telewizor z podłączoną konsolą . Niebieskooki chłopak znał wszystkich obecnych.
Dopiero po chwili zaczaił ,że dziś lokal na noc został zamknięty ,żeby wszyscy
pracownicy mogli się zrelaksować. Naruto zapraszając Yashiro na kanapę , na której sam siedział nakłaniał go do
dołączenia do rozmowy . Widząc zaciekawione głowy chłopak uśmiechnął się .
-A więc wszystko zaczęło się od… i tak zaczęła się noc pełna zabaw, śmiechu ,
dowcipów i rywalizacji w grach konsolowych.
By Yashiro Pein ( Bez korekty , bez
niczego T____T ) Peace , Love Unity ! ^^

0 komentarze: