Sex on the desk.




~*~
Puk, puk”-zza drzwi do gabinetu Naruto wydobyło się ciche pukanie, które go zdziwiło jak i zirytowało  przecież prosił, aby mu nie przeszkadzać, kiedy pracuje. Nie wiadomo jednak, czemu zezwolił na wejście.
-Proszę-odpowiedział przystojny blondyn zawalony papierami ze szklanką szkockiej w ręce.
Z uśmiechem do jego gabinetu kocim ruchem weszła piękna dziewczyna o czerwonych długich włosach i prze pięknym uśmiechu. Była ubrana w czarne spodenki ledwo zakrywające jej jędrną pupę i białą bluzkę z dekoltem w kształcie litery „V”, co ukazywało jej piękny i jędrny biust.
-Cześć szefie, wiem, że mieliśmy Ci nie przeszkadzać, ale mam ważną sprawę do Ciebie.
Dziewczyna uśmiechnęła się szeroko, pokazując swoje śnieżno białe ząbki.
-Witaj Kayoko, to, co to za sprawa? Nie zwracając na nią uwagi, dalej przeglądał papiery popijając drinka.- Mam nadzieję, że to coś ważnego, bo jak nie...
Nie zdążył dokończyć, bo dziewczyna jak zawsze wiedziała, co w tym momencie Naruto chodzi po głowie.
-... to najpierw zakujesz mnie w kajdany i przypniesz do łóżka, będziesz męczył przez tydzień, po czym zabijesz i wrzucisz do studni..-Uśmiechnęła się i mówiła dalej.
-No, więc...-Podeszła do niego i jak to miała w zwyczaju zarzuciła włosami i usiadła na biurku.
-Potrzebuję parę dni urlopu, aby pozamykać pewne sprawy, sam rozumiesz.
Chłopak spojrzał na nią od góry do dołu i oblizał wargi.
-Mhm... rozumiem i domyślam się, że mam dać Ci te parę dni wolnego od zaraz?
Patrząc jej w oczy położył dłoń na jej udzie i zaczął je gładzić po zewnętrznej stronie.
-Dosłownie jak byś czytał w moich myślach
Dziewczyna zaczęła szybciej oddychać, co nie umknęło uwadze Naruto, który bez żadnych krępacji wstał i zaczął gładzić obiema rękami jej uda, nie odwracając wzroku od jej błękitnych oczu.
-A, co w zamian za to dostanę?
Z zadziornym uśmiechem przybliżył swoją twarz do jej twarzy i delikatnie pocałował ją w kącik ust, na co dziewczyna nie została obojętna i cichutko jęknęła.
-Hmm..pomyślmy.. moją wdzięczność?
Uśmiechnęła się niewinne i delikatnie odsunęła się od niego podpierając obie ręce na biurku.
Na co chłopak złapał ja delikatnie za pośladki i przyciągnął do siebie stanowczym ruchem i z dzikością pocałował najpierw delikatnie, żeby zaraz zrobić to drapieżnie i mocno.
-Szefie...- odwzajemniła jego pocałunek, rozrywając jednym ruchem guziki od jego koszuli.
-Twój rozum mówi nie, ale ciało stanowcze tak.
Szepnął jej do ucha i lekko liżąc zjechał stopień niżej, krążąc językiem po jej szyi zabrał się za rozpinanie jej bluzki. Całował ja po szyi, dekolcie jej smak przypominał smak lodów truskawkowych, nie potrafił się tym zadowolić. Ściągnął jej bluzkę i bez ogródek zerwał jej koronkowy biały stanik. Jeżdżąc rękami po jej plecach ustami zadowalał piersi swojej kochanki, kąsał i ssał sutki napawając się jej jękami.
Dziewczyna cicho pojękując wplotła palce w jego blond włosy, odchylając się lekko w tył akceptując jego pieszczoty.
-Tak.. jęknęła cicho a jej oddech przyspieszał z każdą chwilą.
Blondyn bez namysłu zerwał z niej spodenki i obsypując ją namiętnymi pocałunkami po szyi, dekolcie, brzuchu doszedł do jej ud. Zaczął delikatnie całować jej wewnętrzna stronę ud a jednocześnie rękami gładzić pośladki.
-Mmmm.. Nie przestawaj. Powiedziała przygryzając dolna wargę, rękoma pieszcząc swoje ciało.
Naruto spojrzał na nią swoimi błękitnymi oczami i delikatnie krążył językiem od jej ud przez materiał majtek aż do jej słodkich ust. Spojrzał jej w oczy lekko dysząc i gładząc jej włosy.
-Na pewno? Dziewczyna kiwnęła tylko głową i pocałowała go namiętnie, jednocześnie rozpinając zamek jego spodni pozwalając by bezwładnie opadły na ziemie.
-Zrób to! Krzyknęła i zrzuciła papiery z biurka, rozsypując je po całym gabinecie.
-Hai! Pośpiesznie ściągnął bokserki i bez żadnych ceregieli wszedł w nią już nabrzmiałym członkiem. Z początku poruszał się powoli i delikatnie, by po chwili robić to szybciej i mocniej.
-Ohh,Ahhh, TAK! Wiła się z rozkoszy jak kotka, błagając o więcej, wbijając boleśnie paznokcie w jego plecy.
-Kotek delikatniej. Mruknął chłopak.
-Shhh..Mniej gadania więcej działania. Wykrzyczała i pchnęła go na fotel, siadając na nim okrakiem i nabijając się na jego penisa bez żadnych zahamowań.
Chłopak spojrzał na nią ze zdziwieniem, skąd w niej taka agresja, ale nie rozmyślał nad tym długo, oddał się rozkoszy, jaka pustoszyła jego ciało. Chciał tylko dotrzeć do finału i poczuć się jak Bóg.
Ich serca zaczęły bić w tym samym tępię a oddechy uciekały z nich w przerwach między namiętnymi pocałunkami.
-Tak, aaahhh.. Rudowłosa piękność jęczała z rozkoszy a przez jej ciało przechodziło w tym momencie tysiące uczuć, czuła się jakby zaraz miała eksplodować i rozpaść się na tysiące małych kawałeczków. Wygięła się do tyłu, jeden ostatni ruch.. i … jej ciałem drygnęły przerażające skurcze, przeszły ją ciarki, była w niebie, jeszcze nigdy nie przeżyła takiego orgazmu jak ten, chciała, aby trwał wiecznie, chciała zatrzymać czas i już nigdy go nie włączać.
-Dłużej…nie…wytrzymam… W tym samym momencie doszedł i on, wystrzelił w nią dużą dawkę spermy, a przez jego ciało przeszedł największy orgazm w jego życiu, poczuł się jak by zerwał jabłko z drzewa życia, jakby grzechem było, że jest teraz najszczęśliwszą osobą na świecie, chciał, aby trwało to wiecznie i nieprzerwanie.
Siedzieli tak dysząc szybko i głośno jeszcze po darowując sobie delikatne pocałunki i gładząc się nawzajem po ciele.
-To ile chcesz tego wolnego? Naruto uśmiechnął się szeroko i pocałował ją delikatnie.
Dziewczyna roześmiała się tylko odwzajemniając jego pocałunek, po czym zeszła z niego i się ubrała. Jej zachowanie zmieniło się diametralnie nie wiedząc, dlaczego i co się do tego przyczyniło.
-Tydzień. Uśmiechnęła się delikatnie i wyszła z jego gabinetu, zostawiając go bez odpowiedzi i w przekonaniu, że nie zadowolił jej na tyle, aby poświęciła mu więcej czasu i uwagi.
Zdezorientowany sięgnął po butelkę z alkoholem, nalał sobie odrobinę do szklanki i wypijając jednym duszkiem rozmyślał nad tym co właśnie zaszło.

by Lonely girl

0 komentarze:

Archiwum bloga

Obserwatorzy