~*~
Był kolejny, deszczowy, majowy dzień. Wysoki chłopak o zielonych
włosach, w kapturze i płaszczu samotnie kroczył zgarbiony ulicami
pustymi i ponurymi. Szedł patrząc na swe buty i rapował coś pod nosem.
Nie wiedział dokąd idzie ani w jakim celu. Dał się ponieść swym nogom i
nie dbał o to na kogo albo na co natrafi. Nagle poczuł, że zachciało mu
się pić. Nieświadomie skręcił w jakąś ciasną uliczkę na uboczu i wszedł
do oświetlonego neonami budynku. Nie wiedział, że wszedł do lokalu, w
którym kiedyś był jednym z szefów i najpopularniejszym facetem jakiego
można było tu spotkać. Zatrzymał się milknąc w wejściu wciąż patrząc się
na własne nogi. Nie zauważył nawet, jak blondyn jego wzrostu podchodzi
do niego z dwoma chicksami pod ramię.
- Witam w lokalu Uniesienie, mam na imię Naruto Uzu… – mężczyzna nie
dokończył będąc w szoku, gdy nagle tajemniczy chłopak zdjął kaptur i
ukazał mu swą twarz
- Kyuubi – rzekł zielonowłosy chłopak z powagą i wzrokiem zabijającym najodważniejszych
-
Itachi… a raczej powinienem rzec Hollow – spojrzał na niego gniewnie
wyzwalając powoli swe ogony – Nigdy nie wiedziałem jak na Ciebie mówić,
nazwisk i imion miałeś więcej niż gwiazdek na pagonach
- Kyuubi, pamiętaj, że to Ty zawsze byłeś parę kroków za mną – podburzał go Hollow
Stali tak wyzwalając swe aury ognia i mroku, obie tak potężne, obie
tak straszne i groźne, że każdy, kto je widział padał przed nimi na
kolana. Oni dwaj i jeszcze jeden osobnik płci męskiej budzili w
Uniesieniu respekt, jakiego nikt nie był w stanie otrzymać nawet od
najbliższego przyjaciela. Nagle zjawił się właśnie tenże osobnik i
podszedł do Kyuubiego.
- Ej Kyuubi, co Ci…? – nie dokończył pytania, gdyż zobaczył powód irytacji Naruto
Widząc białowłosego mężczyznę Hollow od razu się uspokoił i przywitał go, jak swego brata.
- Allen! Kopę lat! Jak ja dawno Cię nie widziałem – rzucił mu się w
obściski, po czym klepnął Naruto w plecy – Stary, wyluzuj, chciałem
tylko zobaczyć, czy nie straciłeś formy – zaczął się głośno śmiać
-
Hollow, zmieniłeś się, nowy image? – zapytał Allen z ciekawości – Jak
się teraz nazywasz? Bo założę się, że nie Sasuke Uchiha, nie Itachi
Uchiha, nie Eikichi Onizuka, ani nawet nie Roy Mustang – zaśmiał się
Allen wspominając ile to
tożsamości miał jego były współpracownik
- Nie, od niedawna
nazywam się Ryuu Tsuji – rzekł Hollow po czym spytał Naruto – Ej,
Kyuubi, może wypijmy za stare czasy? Co? Za naszą Świętą Trójcę?
- Myślę, że mogę za to wypić… – rzekł Naruto po dłuższej chwili namysłu
Naruto, Ryuu i Allen poszli do głównego miejsca bytowania Naruto,
czyli jego luksusowego stolika, po czym Naruto przywołał do siebie
kelnerkę.
- Czym mogę służyć, szefie? – spytała urocza rudowłosa dziewczyna w
skąpym stroju pokojówki, na wrotkach, z wręcz ogromnymi walorami
artystycznymi
- Cały Kyuubi, zawsze brał te najseksowniejsze, najmłodsze, najpokorniejsze i najmniej wymagające – pomyślał Ryuu
-
Swoim pięknym, dużym cycuchem – powiedział Naru podszczypując ją w
wystającego zza sukienki sutka i razem z Allenem wybuchli śmiechem,
kiedy to dziewczyna podskoczyła do góry z piskiem i zarumieniła się –
Tak na serio, żabciu, to podaj mnie i Allenowi szkockiej, a Tobie co,
Hollow? – zapytał Kyuubi, a dziewczynie pojawiły się nie wiedzieć skąd
gwiazdki w oczach na widok zielonowłosego chłopaka
- Mówiłem, że na
imię mam Ryuu – warknął podirytowany, po czym odpowiedział na pytanie
zadane przez Naruto – Jacka Danielsa… z lodem.
- No, słyszałaś, mała… Ruchy, ruchy! – krzyknął Naruto do wciąż zafascynowanej osobą Ryuu dziewczyny klepiąc ją mocno w tyłek.
Gdy odjechała wszyscy trzej poświęcili się rozmowie.
- Kyuubi, mam coś dla Ciebie – powiedział Ryuu, wyciągając paczkę kubańskich cygar
-
Widzę, pamiętałeś – zaśmiał się pod nosem Naruto – Dzięki, jednak
rzuciłem palenie, teraz tylko to się liczy – wyciągnął małą szkatułkę, z
której wyciągnął maleńką, złotą łyżeczkę, a na stół wysypał ogromną
górę białego proszku.
- Co Ty, stary? Amfa? – zapytał zaskoczony Ryuu
-
To nie amfa, tylko Czoko Loko – odrzekł Kyuubi, nakładając troszkę
proszku na łyżkę i wciągnąwszy proszek do nosa zaśmiał się grubiańsko –
prosto z Maroka
- Weź, Naru, wrzuć z tym na luz – prosił Allen – Sam wiesz, że Kita tego nie lubi
Naruto nie komentując uwagi Allena podał Ryuu łyżkę.
- Spróbuj, jestem pewien, że Ci się spodoba – rzekł Naruto, szturchając Ryuu porozumiewawczo
-
Dzięki, dawno już nie brałem takiego stuffu – oznajmił Ryuu i
dystyngowanym, leniwym wręcz ruchem nałożył proszek na łyżkę i wciągnął
do nosa
- I jak? – spytał Naruto
- Kurwa… zajebisty ten stuff! –
zachwycił się Ryuu – I w nosa nawet nie gryzie – zaskoczyło go, gdy
poczuł przyjemny aromat w nosie zamiast klejących się do nozdrzy kulek
Kelnerka przyjechała na wrotkach, kładąc nieśmiale trunki na niskim
stole. Powodowało to, że panowie doskonale widzieli jej koronkowe,
czerwone stringi.
- Co Ty se jaja z nas robisz? – spytał oburzony Naruto – Przynieś
całe butelki! Pracujesz tu pół roku, a dalej nie wiesz, że szef i jego
bliscy współpracownicy nie zadowalają się jedną szklaneczką?
- Przepraszam, szefie – odrzekła smutna kelnerka
-
Kyuubi, nie bądź dla niej aż tak surowy, widzisz, że dziewczyna się
stara – rzekł Ryuu w obronie kelnerki, która znów zachwyciła się osobą
Ryuu z nieznanych mu powodów – Sam przyniosę te butelki, mam jeszcze od
czegoś nogi.
- Cały Hollow… – rzekł Naruto pod nosem – zbyt pobłażliwy dla dziewczyn, zakichany romantyk
W tym momencie Allen mocno klepnął Naruto dłonią w tył głowy.
- Daj mu spokój, nic złego nie robi – rzekł, patrząc na Ryuu jego najmilszym,
najserdeczniejszym
spojrzeniem – Kaileena pokaże Ci gdzie jest lodówka, dobrze? – spojrzał
na kelnerkę, po czym dodał – Tylko żadnych igraszek mi tam, bo
poszlachtuję Was obu!
- Spoko, Allen, ja i tak już chyba nie dałbym
rady zaspokajać dziewczyn tak jak kiedyś – zaśmiał się Ryuu i poszedł z
kelnerką wsuwając jej do dekoltu tulipana i napiwek
Allen patrzył za nimi z wyraźną zazdrością i podejrzliwością w
oczach. Naruto to z miejsca dostrzegł i mocno klepnął Allena w ramię.
- Dlaczego po prostu mu nie powiesz? Ukrywasz to już prawie 4 lata przed nim.
- Ale… co jak on mnie… odrzuci? – zapytał zarumieniony Allen
-
Wyjaśnisz mu wszystko to zrozumie, w końcu to on uczył Cię zadowalania
kobiet, więc macie wspólną więź, czyż nie? – zaśmiał się Naruto na samą
myśl o tym, jak to Ryuu, onegdaj Itachi, uczył Allena jak zadowalać
kobiety
Allen patrzył zamydlonym wzrokiem za Ryuu. Od dawna czuł do niego coś
więcej niż tylko zwykłą przyjaźń, jednak bał się to wyznać. Nie
wiedział ani jak to zrobić ani kiedy. Gdy byli sam na sam, co zdarzało
się wręcz ekstremalnie rzadko, był nieśmiały i nie potrafił wykrztusić
ani słowa. Skrywał tajemnicę, o której wiedział tylko Naruto i… Ayumi,
tutejsza kotka, zatrudniona ponownie po latach.
Ryuu powrócił z licznymi butelkami szkockiej i Jacka Danielsa w
ogromnej torbie. Był zawstydzony i zakłopotany. Gdy dołączył do swej
starej gwardii Allen natychmiast zmierzył go ze złością.
- Mówiłem chyba wyraźnie… żadnych igraszek – powiedział z nutą
zażenowania swym aksamitnym głosem, podobno nikt nigdy nie słyszał
poirytowanego, a już tym bardziej zdenerwowanego Allena, zawsze
zachowywał święty spokój, nawet w sytuacjach, które nie były mu na rękę
- Ja nic nie robiłem! – zapierał się Ryuu – przyszedłem, wziąłem butelki i wyszedłem
- Jaaaasne, zaraz pewnie usłyszymy prawdę – powiedział rozbawiony Naruto
Rzeczywiście w chwilę później było słychać podnieconą i rozpaloną do
czerwoności kelnerkę, która się zapomniała najwyraźniej i krzyknęła na
cały lokal, bedąc w kuchni:
- Hollow wszedł we mnie i doszedł!! Aaaach!
Słychać było upadające ciało i roztrzaskujące się szkło.
- …i wszystko jasne – mruknął Naruto nalewając sobie i Allenowi szkockiej
-
No… ale… co ja mogłem… przywarła mnie do ściany i wszystko sama za mnie
zrobiła! Ja tylko pieściłem jej piersi, przysięgam! – mówił, a raczej
jąkał zawstydzony do czerwoności Ryuu, nalewając sobie whisky
Allen milczał, widać było, że go coś gryzło.
- No to, panowie! Za Świętą Trójcę! Niechaj stare czasy wracają jak
najszybciej! – krzyknął Naruto tłukąc się szkłem z jego kompanami
- Za Świętą Trójcę! – krzyknęli razem Ryuu i Allen, po czym cała trójka opróżniła swe szklanki
- Hollow… znaczy Ryuu… – zaczął Allen – Co Cię tu sprowadziło po tylu latach? Zniknąłeś bez słowa, teraz nagle wracasz…
- A co, Allen? – spytał Ryuu lekko podirytowany – Jestem tu niemile widziany? Jak tak bardzo nalegasz mogę wyjść i nie wracać…
Naruto zaśmiał się, a Allen zarumienił mocno speszony.
- Nie… To nie tak… Ja… – westchnął Allen załamany, że nie może
wyjaśnić dokładnie o co mu chodzi – Tęskniłem za Tobą! – wypalił nagle
Allen, postanowił postawić wszystko na jedną kartę
Ryuu siedział jak wmurowany i nie wiedział jak zareagować.
- Allen… Ty…? – zanim zdążył o cokolwiek spytać Allen mocno pochwycił
go za nadgarstek i siłą zaciągnął do swego apartamentu na górze
Naruto tylko zaśmiał się cicho, nalewając szkockiej i śledził ich wzrokiem, dopóki nie zniknęli z zasięgu jego wzroku.
- Hollow, ciągle taki sam: udaje niewiniątko, wstydliwego chłopca,
pełnego romantyzmu, by owinąć sobie dziewczyny wokół palca… – rzekł
Naruto pod nosem, wypijając szkockiej ze szklanki – Kiedyś urwę mu jaja,
bo jak będzie nas dwójka to nie starczy dla mnie dziewczyn, kiedyś
laski się bardziej trzymały jego strony, niedobrze by było, gdyby
historia miała zawrócić koło.
Allen wepchnął siłą Ryuu do pokoju, a gdy wszedł zaryglował drzwi licznymi zamkami i łańcuchami.
- Allen, co Ty wyprawiasz? – spytał przerażony Ryuu – Szukasz bójki?!
Nagle Ryuu stał jak wryty, gdy Allen rozpuścił swe białe włosy, które
momentalnie opadły mu proste aż do talii. Przed nim nagle stała
przepiękna kobieta o białych włosach.
- Nie… Niemożliwe… Ayumi, to nie możesz być Ty! – spojrzał skonsternowany Ryuu
-
Nie… Nie jestem Ayumi, choć wyglądamy bardzo podobnie, Ryuu – rzekł
Allen – Widzisz, Hollow… przepraszam… Ryuu… widzisz, tak naprawdę
nazywam się Allena i jestem młodszą kuzynką Ayumi. – rzekła swym
chłodnym, spokojnym głosem.
- Allena? Nie, kłamiesz, przecież Ayumi
nigdy nie miała rodziny, nic o niej nie wspominała – rzekł Ryuu cofając
się przerażony do tyłu, aż nagle potknął się o róg dywanu i upadł na
skórzany fotel, a Allena zdecydowanym, powolnym krokiem podeszła do
niego, bujając na boki swymi kobiecymi biodrami, które zostały
zakamuflowane bardzo szerokimi spodniami „dzwonami”.
- Owszem, nie
wspominała, bo miała nie wspominać, taka była ma prośba – rzekła Allena,
kusząco siadając mu na kolanach – Poza tym moja „męska” aparycja była
warunkiem bycia prawą ręką Kyuubiego… nie obrazisz się, jak będę mówiła
na Ciebie Hollow? Jakoś Twoje nowe imię nie przechodzi mi przez gardło,
poza tym kompletnie do Ciebie nie pasuje, w końcu Ryuu oznacza smoka, a
Hollow pustkę – oznajmiła Allena wodząc palcem po jego szyi
- Skoro nalegasz… – rzekł Ryuu, rumieniąc się na wyzywające zachowanie Alleny – nazywaj mnie jak chcesz.
-
Wracając do tematu, skarbie – musnęła wargami jego szyję – Jak wiesz,
zanim przybyłeś, byłam prawą ręką Kyuubiego, który, prócz mojej kuzynki,
był jedyną osobą znającą mą prawdziwą tożsamość – zanim Ryuu zdążył
cokolwiek powiedzieć zatkała mu dyskretnie usta, kładąc na nie swój
paluszek – Już Ci powiem dlaczego mnie nie zgwałcił, powód był prosty,
Ayumi jest chyba jedyną osobą, której Kyuubi się boi i potrafi ulec. W
każdym razie, nagle zjawiłeś się Ty. I wszystko się zmieniło. Stałeś się
prawą ręką Kyuubiego, zbratałeś się z nim jak nikt. Czułam się
zazdrosna, widziałam, że absorbował Ci cały czas. Z początku byłam
zazdrosna o Kyuubiego, jednak gdy zacząłeś uczyć mnie jak zadowalać
kobiety wszystko się zmieniło. Urzekła mnie Twa cierpliwość,
delikatność, wrażliwość, zrozumienie drugiej osoby. Nienawidziłam faktu,
że musiałam się kryć ze swą prawdziwą tożsamością… jednak ta
niedogodność była jedyną sposobnością bycia przy Tobie. Zajęło mi trochę
czasu,aby znaleźć w sobie odwagę i siłę, by wyznać Ci me uczucia.
Jednak teraz… jestem gotowa.
Po tych słowach zaczęła rozpinać swą koszulę, ukazując ciasno
obwinięte bandażem ogromne piersi, większe niż jej starszej kuzynki. Na
oko wyglądały na rozmiar 90D, nie był pewien dokładnego rozmiaru, w
każdym bądź razie były naprawdę wielkie. Ryuu czuł, że od samego widoku w
jego spodniach zaczął z dużą prędkością rosnąć i twardnieć jego duży
penis. Gdy Allena to poczuła uśmiechnęła się zadziornie. Nie trudno było
to wyczuć, usiadła na nim tak, by w chwili wzwodu ocierał się o jej
krocze. Allena oblizując swe wargi rozerwała jego koszulę i zaczęła
wodzić językiem po jego rozpalonym torsie. Ryuu już wiedział jedno:
zapowiadała się naprawdę długa i namiętna noc.
By Spike Spiegiel

0 komentarze: