Ayumi i jej Lis cz.2 [Koniec]

Występuję : Naruto i Ayumi 

Ayumi prowadzi intensywne życie zawodowe jako współwłaścicielka „Uniesienia”  i równie bujne życie towarzyskie. Często wzywa mnie z mojego azylu abym pomógł wybrać się. Nie przejmuje się, że widzę ją na pół nagą, albo w samej bieliźnie, traktuje mnie jak przedmiot. Dziś wróciła z pracy podenerwowana, szybko nauczyłem się wyczuwać jej nastroje. Gdy w interesach coś idzie nie tak od wejścia wszystko robi szybko, nerwowo a jednocześnie dokładnie. Drzwi skrzypią od mocnego dociśnięcia, buty równo układane w holu jakoś inaczej stukają o podłogę, nawet butelka z winem otwiera się z innym odgłosem. Zawołała mnie do łazienki, leżała w gorącej kąpieli przykryta pianą.


- Wymasuj mi plecy i kark – dotknąłem ramienia i nieudolnie zacząłem przejeżdżać dłonią po ciele Ayumi.


- Nigdy tego nie robiłeś ? – zapytała bardziej zdziwiona niż zdenerwowana – na półce jest olejek, rozsmaruj go. 



Nabrałem na dłoń odrobinkę i masowałem mocno napięte mięśnie karku. Olejek miał delikatny zapach i sprawiał, że skóra i tak delikatna w dotyku, stała się jeszcze bardziej alabastrowa. Ayumi pochyliła się do przodu odsłaniając większą część pleców, pokazywała mi jak masować.. moje dłonie jeździły wzdłuż kręgosłupa ugniatając sploty mięśni pod skórą, Ayumi mimo czasochłonnej pracy miała wysportowane i zadbane ciało. 


- Bardziej po boku – nakazała ,a moje dłonie masowały teraz boki od pach aż po biodra, oraz ramiona i mięśnie przedramion. 


Ayumi wyciągnęła je w bok pokazując jak zrobić Szwedzkie dojenie i rozluźnianie poszczególnych grup mięśni. Stopniowo pod wpływem tych zabiegów rozluźniała się cała, jej ciało lekko się skurczyło (a może to takie wrażenie). Ręką naprowadziła moje dłonie na skraje piersi, teraz moje palce badały te wypukłości. Pozbawione osłony stanika niknęły pod wodą, a moje palce okrężnymi ruchami muskały ich powierzchnie. Ayumi oparła się plecami o brzeg wanny, dając do zrozumienia, że teraz masaż dotyczy tylko jednej części jej ciała. Objeżdżając wzgórki dotarłem do sutków, szerokich i spłaszczonych o barwie brązowej. Zacząłem zataczać po nich kółeczka, czując jak pod moim dotykiem zaczynają się marszczyć. Szczyty szybko się wybrzuszyły, stały się nabrzmiałe i sztywne, delikatnie pieściłem jej dotykiem palców. Ayumi leżała z przymkniętymi oczami, dłonie trzymając zanurzone w pod wodą. Po ich ułożeniu oraz jej przyśpieszonym oddechu domyśliłem się, że przebiera swoimi paluszkami po swojej cipce. Uchwyciłem sterczące sutki miedzy palce wskazujące i kciuki i lekko wykręcając podszczypywałem je. Z pod półprzymkniętych powiek spojrzała na mnie i wydusiła z siebie.

-Ssij lisie. - uśmiechnęła się błogo rozkazując jak psu.

 



Ssałem łapczywie, ocierając językiem i podniebieniem jak największą ich powierzchnię, zasysałem mocno i podgryzałem sterczące paluszki sutków. Kątem oka widziałem jak jej dłoń pulsuje w nerwowymi ruchami, ciało ogarnęła febra, a głowa odchyliła się do tyłu. Ayumi łapczywie zasysała powietrze. Mój kutas uwięziony w klatce erekcyjnej pulsował bólem nie mogąc stanąć do przepisowej pozycji, ściągnięty napletek boleśnie ocierał się o pręty tego wynalazku. Ayumi szczytując odepchnęła moją głowę i tradycyjnie kazała wypierdalać, chcąc w samotności przeżyć szczytowanie. Wieczorem przypięła mi kolczatkę i zapiętego na smyczy oprowadziła mnie po swoim ogrodzie. Czułem zażenowanie na myśl, że ktoś z sąsiedztwa może być przypadkowym świadkiem tej sceny. Ayumi tresowała mnie z komend typu siad, leżeć, zdechł pies, noga. Chodzenie przy nodze było zdecydowanie najgorsze, najdrobniejszy błąd pulsował bólem kolczatki wciskającej się w szyję, a ślady po poprzednich błędach jeszcze się nie zagoiły. Ayumi w pewnym momencie przygniotła moją głowę do kamiennej płyty tworzącej alejkę. Położyła nogę na mojej głowie a ja klęczałem z wypiętą dupą obcierając łokcie i kolana. 


- Zostań lisie – usłyszałem wiec zamarłem w tej pozycji. 


Poczułem na pośladku but obity w szpileczki. Jego czubek masował moja dziurę, odruchowo spiąłem pośladki 


-Rozluźnij ją !!!! inaczej będzie bolało – rzuciła z przekąsem. 


Poczułem że szpilka jej buta wpycha się w to miejsce, zimny kawałek chropowatego obcasa właśnie zagłębiał się w mojej dupce. Bolało. Rozdeptany fleczek boleśnie zdobywał kolejne centymetry a rozszerzający się obcas bez poślizgu obcierał wnętrze tego delikatnego miejsca, do tego coraz bardziej je rozciągając. Bolało wiec nerwowo obniżyłem tyłek chcąc tego uniknąć. 
 

- NIE radzę !!!!! słyszałeś o perforacji jelita ? Bolesne i nieprzyjemne, do tego nie chcesz się chyba tłumaczyć lekarzowi z okoliczności jego powstania. Siedź spokojnie – mówiąc to zataczała nogą okręgi potęgując rozciąganie otworu. 
  
Wyciągnęła nareszcie but a ja odczułem mimo palenia i dyskomfortu sporą ulgę. Nie na długo, gdyś Ayumi podeszła do mnie z ogrodniczym wężem i dociskając jego końcówkę do mojego otworka zaczęła pompować w niego zimną wodę. Potworne uczucie zimna wlewającego się w moje trzewia sprawił, że chciało mi się wyć na szczęście szybko się skończyło. Czułem jak wąski strumyczek wylewa się przez obolałe i rozciągnięte zwieracze.

 - Żebyś mi nie zapaskudził trawnika, do kibla szybko i żebym nie znalazła jednej kropli na posadzce w domu.
 -Tak jak by ona kiedykolwiek sprzątała podłogi… biegłem do ubikacji drobiąc jak gejsza z zaciśniętymi pośladkami. 


  Czułem jak przy każdym kroku kolejne mililitry opuszczają moje ciało. Dopadłem zbawiennego sedesu pozwalając aby wylała się ze mnie ta fala upodlenia. Oczywiście trasę znaczył ślad, strumyczek tego czego nie dałem rady powstrzymać natychmiast musiałem to ścierać… jakie to dziwne, kiedyś wycieranie podłogi wydawało mi się takie nieprzyjemne…

0 komentarze:

Archiwum bloga

Obserwatorzy